Widziałem ten film kilka tygodni temu w TV. Mam mieszane uczucia. Film ma tak naprawde niewiele wspólnego z opowiadaniem pod tym samym tytułem. Jedynie tytułowe wahadło, łączy oba dzieła. Bardziej film przypominał mi zagłade domu Usherów....Mimo to uważam ze film jest całkiem niezły ale nic poza tym. Dla mnie 6/10 najwyże 7. - bardziej podobały mi sie inne filmy Cormana na motywach Poego.
_________________ "Demony zrobiły ze mnież źołnierza"
"Jestem demonem z przepaści bez dna, który na ziemi ma siać chaos i zniszczenie...jestem wojną, jestem śmiercią, jestem zagładą" - SYN SAMA.
bardziej podobały mi sie inne filmy Cormana na motywach Poego.
Mnie również, a absolutnym hitem jest tutaj Maska Czerwonego Moru, którą co prawda miałem okazję widzieć kilka ładnych latek temu, a jednak całkiem dobrze pamiętam.
Co do samego The Pit and Pendulum to muszę przyznać, że oglądało mi się bardzo miło, jedząc jednocześnie kanapkę i popijając soczek . Film nie straszy, ale roztacza wokół siebie tę przyjemną aurę, jaką wytwarzały niedzielne emisje filmów Cormana w TVP2 (a to było dość dawno) lub programy panów Kałużyńsiego i Raczka. No i oczywiście jest Vincent Price, który przyciąga do ekranu jak magnes. Tak więc, jeśli już trzeba obraz ocenić to daję 6,5(7)/10.
Dobry film, gra aktorska stoi tu na wysokim poziomie dobra rola Vincenta Pricea, najfajniejsza w tym filmie jest chyba sama końcówka z wahdłem. Przyzwoite wykonanie oraz niektóre sceny pozwalają mi ocenić tę produkcję na 8
Wiek: 44 Dołączył: 23 Sie 2005 Posty: 1279 Skąd: Monako
Wysłany: Nie 06 Sie, 2006
Łukasz napisał/a:
niedzielne emisje filmów Cormana w TVP2
pamietam pamiętam byłem małym dzieciakiem i film zrobił na mnie bardzo duże wrażenie (szczególnie zapamietałem scena z kotem), dość niedawno widziałem ten film na AleKino i oczywiscie już tak mnie nie zachwycił. Film jest całkiem dobry klimatyczny w starym dobrym stylu, teraz nikogo nie przerazi ani nie zafascynuje ale warto obejżeć, fabuła jest dosyc ciekawa a pozatym końcówka zasługuje na uznanie jak dla mnie 6,5\10, może ocena nie jest wysoka ale i tak polecam obejrzeć.
_________________ "oprócz SoLo, który jest bardzo wulgarnym młodym człowiekiem i sieje zgorszenie" - Buio Omega
Nie płakałem po żółwiu zabitym w Cannibal Holocaust.
nie znam ksiązki na podstawie której powstal film, więc nie będe go oceniał wzgledem niej
historyjka bardzo zgrabna, potrafi wciągnąć, ale film jest za bardzo przegadany, własciwie to niewiele się tu dzieje, dopiero w ostatnich 20 minutach fil;m nieco przyspiesza, to w zasadzie kest najpoważniejszy minus tego dzieła Cormana, co by nie wspomnieć o tym, ze film zwyczajnie nie straszy i nie uświadczymy w nim żadnych fajnie wyglądających mordów, ale za to potrafi troche potrzymać w napieciu, posiada dość fajny klimat, dobrze wykonane scenerie
motorem napędowym filmu jest zdecydowanie postać Vincenta Price'a, którego aktorstwo tu naprawde robi duże wrażenie, reszta co prawda zagrała poprawnie, ale sa to postacie mało wyraziste, natomiast na popisy Price'a patrzy sie naprawde z wielką przyjemnością i do tego ten hipnotyzujący głos
fajna końcówka, ale moge dac co najwyżej 6,5/10, no może 7
filmu nie mialem okazji ogladnac, ale czytalem ksiazke i jezeli film jest taki jak ksiazka, to zasluguje na ocene 9. musze jednak kiedys nadrobic straty i ogladnac ten film
To co lubię u Cormana jest również obecne w tym dziele.
Nie każdemu moze przypaść do gustu proza Poego w cormanowskim wydaniu, ani styl gry Vincenta Price'a.
Dla mnie te filmy mają swój niepowtarzalny, teatralny wręcz klimat, obecny również tu,w Studni i wahadle.
Wspaniała scenografia, kostiumy, Vincent Price z tym swoim niesamowitym głosem i minami i znakomicie dobrana do scen muzyka.
Wszystko to nadaje filmowi mroczną gotycką atmosferę, tak istotną w opowiadaniach Poego.
Opowiadanie to mam, kiedyś czytała, juz nic nie pamiętam więc czym prędzej je odświeżę
7,6/10
_________________ ... a kiedy rozum śpi, budzą się potwory
Ja kiedys ten film (wiele lat temu) ogladalem w tv i wtedy mi sie bardzo podobal. Ostatnio sobie ten (i kilka innych Cormana) przypomnialem. Przyznam ze poza ostatnia finalowa scena film nie zrobil az tak wielkiego wrazenia jak kiedys. Mi rowniez ten film przypominal nieco Zagalde domu Usherow.
Nie mniej jednak film jest niezly (jak na tego typu kino). Oczywiscie nadal Vincent Price jest glowna atrakcja tego filmu.
Mimo iz az tak nei podobal mi sie jak kiedys to jednak film ten zasluguje na uwage. Polecam go.
Po raz kolejny duety Corman/Price pokazali klasę. Jeden z lepszych i bardziej dopracowanych gotyckich horrorów z Pricem. Aktorsko - pierwsza klasa, historia świetna i do końca nie wiadomo kto jest tym "złym", lokalizacje i scenografia mistrzostwo. Nie ma się absolutnie do czego przyczepić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach