Wiek: 22 Dołączył: 04 Lut 2006 Posty: 1919 Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 08 Sty, 2007
Dostałem grupkę ładnych dziewczyn i maniakalnego zabójcę, dosłownie archaiczne motywy w tego typu filmach. Do obejrzenia w środku dnia i szybkiego zapomnienia.
Ostatnio zmieniony przez dux Sob 26 Gru, 2009, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 24 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 520 Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 13 Lut, 2007
naprawde pozadny film a tymbardziej sprawdza sie jako remake lecz rownie dobrze moglby to byc zupelnie inny film bo z oryginalem nie ma znowu tak wiele wspolnego i zainteresuje tych ktorzy widzieli juz stara wersje... mamy tu zupelnie inne podejscie do tematu powiedzialbym nawet ze w filmie mamy wiecej z rasowego slashera niz w wersji pierwotnej ale czy film z 2006 r jest lepszy zalezy juz chyba tylko i wylacznie od widza dla mnie moze i nie przewyzsza oryginalu ale nie jest tez gorszy obydwa filmy na swoj sposob sa swietne trzeba tez podejsc do tego napewno wzgledem lat w ktorych oba filmy powstaly w tym filmie podobal mi sie szczegolnie preferowany przez morderce sposob usmiercania ofiar czyli worek na glowe i wyrywanie oka hehe swietny pomysl rowniez oceniam film 8/10
_________________ grozna potwora moc sztandaru broni dzis...
film mimo, że jest remakiem to jest jakby przeciwieństwem oryginału, a głównie chodzi tu o akcję, która zapiernicza do przodu przez cały film, przez co nie ma ani chwili w zasadzie na oddech, w oryginale akcja toczyła sie bardzo subtelnie i a gwałtowniejsze sceny miały tylko miejsce przy atakach zabójcy, szczeże to ja lubie oba rozwiązania, ale dla wytworzenia atmosfery jednak bardziej nadaje się ta z oryginału
mimo tych wszystkich lampkow i chujniaków nie czuć zbytnio atmosfery świątecznej, za duzy jest tu natłok tych wszystkich ładnych panienek, które grają raczej nie za specjalnie i chyba najlepiej idzie im pstrykanie po klawiaturze komórek, zupełnie nie było mi ich żal gdy zabójca pozbawiał ich marnego żywota, tak naprawde to tylko matka Billego wydała mi się interesująca aktorsko, też nie pokazała nic szczególnego, ale choby ze względu na sam wygląd i zachowanie potrafi zapaść w pamięć, czasami udaje mu się zaskoczyć widza, ale głównie jak to bywa w slasherach jest bardzo przewidywalny, w napięciu trzyma nie za specjalnie, a szkoda, bo to była jedna z domen oryginału, który do dziś jest jak dla mnie w czołówce horrorów, które trzymają w napięciu przez cały film, nawet wtedy gdy nic w specjalnego się nie dzieje, także jedną z mocniejszych stron oryginału jest końcówka, która potrafiła dosłownie przerazić, a tutaj jest troche głupawa i pozostawia duży niedosyt, nalezy także wspomniec o telefonach Billego, w oryginale aż ciarki przechodziły po plecach jak słyszało sie te jego wrzaski i piski, tutaj jest to dodane troche na siłe i nawet morderca nie gada takich mocnych rzeczy juz, no i w końcu sama tożsamość Billego, również mocną stroną oryginału właśnie było także to, ze przez cały film nie widzimy mordercy i możemy pospekulowac, kto nim może być, tutaj od samego początku wiemy kim jest Billy, co jest przyczyną jego zachowania, szczeże denerwuje mnie to troche we współczesnym kinie musi być wszystko wyłozone na ławe, zero niedomówień, a przez to filmy takie nie pozostają w pamięci widza, który nie ma nad czym się zastanawiąc po seansie
plusem filmu jest niewatpliwie wpomniana już wcześniej szybka akcja, fabuła została dośc mocno zmieniona w porównaniu do oryginału, akcja filmu dzieje się w ciągu jednej nocy, mimo zniknięcia koleżanki jakos szczeże nie za specjalnie widać przejęcie reszty ekipy tym faktem (a przynajmniej nie w takich stopniu jak w pierwowzorze), bark tu także ingerencji policji, co robi z tego filmu bardziej rasowy horror niz oryginał (choć dla mnie to chyba -), kilka naprawde pomysłowych scen, restrospekcje z przeszłości w porówaniu z właściwym filmem wypadły nieco bardziej klimatycznie, liczne sceny mordów, które ukazane są w wyjątkowo paskudny sposób, jak juz wspomniane było przez innych wręcz grosteskowo, zresztą ta grosteskowość jest obecna także w innych aspektach, jak chocby pochodzenie siostry Billego, zachowanie jego matki, no i samego zabójcy, niektórych to może razić, ale ja dawno takiego czegoś w filmie nie widziałem, a przynajmniej w tak komercyjnym, jeszcze żeby ten film miał choć w połowie taka atmosferę jak oryginał to byłoby naprawde bardzo dobrze, a tak jest to tylko solidny slasher, w miare udany remake, który moze i dobrze nie próbował kopiować dokładnie wersji z 74', do której mu troche daleko
film napewno nie nudzi, a to już duzo
Black Christmas (2006) - 7/10
Wiek: 28 Dołączył: 23 Maj 2006 Posty: 431 Skąd: Lublin
Wysłany: Sro 21 Lut, 2007
Pierwotnej wersji jeszcze nie widziałem, ale to się zmieni . Co do nowej, jest bardzo dobrze, wyszedł naprawdę dobry i dosyć mocny slasher - krwawe sceny bardzo dobrze wykonane, poza tym przyjemna obsada i bardzo dobra muzyka. Film nie nudzi, cały czas coś się dzieje. Dla mnie jeden z bardziej wyróżniających się filmów 2006 roku - 8/10.
I tak wczoraj sobie obejrzałem , i jakie wrazenia?? coz spodziewalem sie nieco lepszej produkcji, szczerze film malo straszy , owszem sporo scen dosyc krwawych z wylupywaniem oczu :)ale to nie wszystko... muszę przyznać ze muzyka bardzo dobra i to chyba ona tak mi sie w tym filmie podobała. Plusem jest takze jak nade mna pani napisała , ze wystepuja dosyc ladne aktorki
Nie ogladałem pierwszej czesci więc nie potrafie zsumować ten oto remake z pozostalymi.
Film no przeciętny jak dla mnie , gdyby lepszy motyw był np: gdyby zabijał Mikołaj to bylo by swietnie ! a tutaj dwie osoby . Taki niedosyt czułem po obejrzeniu i zostawiam ocenę taka na jaką ten film zasluguje . 5.5/10
_________________ To co jest w cenie ? Nigdy za pieniądze.
Nie widzialem pierwowzoru ,ale ten film calkiem niezly ,dynamiczny dosc z niego horror z taka mala odrobina dawka humoru. Przez caly czas pada pelno trupow ,duzo gore - czasami wykorzystywane w sposob humorzasty jak np. choinka ubrana w oczy i scieta glowe ,sam morderca ze swoim kolorem skory przywodzi mi na mysl tego brzydala z Sin City ,jego historia z wymordowaniem rodzinki swietna! Natomiast mial dziwna siostre ,to byl facet chyba nie? W kazdym badz razie ciekawa konwecja i fajny nastroj przykuwa do ekranu 7/10
Wiek: 23 Dołączyła: 05 Kwi 2007 Posty: 338 Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 06 Maj, 2007
Też nie widziałam, orginału. Ale po przeczytaniu Waszych komentarzy, jeszcze dwa razy sprawdzałam, czy myslimy o tym samym filmie
Ogladałam go wczoraj i stwierdzam, że był beznadziejny. Stary, oklepany motyw-bez żadnych "ekstra dodatków", gra aktorska bardzo słaba, nawet nie ma-ani wystarczajacej ilości, ani w wystarczajacej jakości-naprawdę mocnych momentów. W całym filmie podobała mi sie tylko jedna scena i muzyczny motyw przewodni. 4/10
_________________ ................................."Vivere nolit, qui mori non vult ".................................
Wiek: 18 Dołączył: 24 Sie 2006 Posty: 255 Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Nie 06 Maj, 2007
Obejrzałem najpierw remake, a potem oryginał. Film już na początku był dla mnie zły, ale jak zobaczyłem starą wersję to się on zobił fatalny. 2/10 jak dla mnie. Był nudny, głupi i kiepsko zagrany. Gdyby nie akcja z ciasteczkami to byłaby jedynka.
Mnie sie tam nawet podobał. Film jest groteskowy do potęgi Ogólnie sceny morderstw, narzędzia zbrodni są bardzo osobliwe. SPOILER - No i oczywiście świąteczne drzewko przystrojone fragmentami zamordowanych ofiar- Koniec Spoilera. To co mi sie nie podobało to, że finał jest za bardzo przeciągnięty... Nie mamy tutaj atmosfery tajemniczości porównywalnej z oryginalnym filmem. Ale cóż, czasy się zmieniły, zmieniło się też samo wykonanie filmu. Mimo sporych niedociągnięć także w grze aktorów, to film mi sie podobał. Między 6 a 7/10 trudno mi sie teraz zdecydować
_________________ "Demony zrobiły ze mnież źołnierza"
"Jestem demonem z przepaści bez dna, który na ziemi ma siać chaos i zniszczenie...jestem wojną, jestem śmiercią, jestem zagładą" - SYN SAMA.
"Black Christmas 2006" jest jak dla mnie niezbyt udaną produkcja nawiązującą(można nazwac ją chyba remakiem) od pierwowzoru z 1974 roku. Zalety tego filmu to dość sprawnie przedstawiona historia Billiego oraz niektóre sceny morderstw. Reszta mi jednak nie podchodzi 5/10.
Oryginalu nie widzialem a film ten mimo mojego poczatkowego obojetnego nastawienia okazal sie srednio-dobry.
Bardzo podobaly mi sie retrospekcje oraz swietna scena z widelkami w oku mordercy - naprawde bomba, gdyz ciekawie to rozwiazano.
Oczywiscie na samym poczatku widz dowiaduje sie kto jest morderca, nie mniej jest tutaj maly haczyk i ten haczyk byl dla mnie i z pewnoscia dla innych "starych wyjadaczy", bardzo oczywisty i dlatego koncowka mnie malo zaskoczyla.
Minusem dla mnie byla homogenicznosc bohaterow (dziewczyn) - zginala jedna, druga itp i ja juz nie wiedzialem o ktorej byla mowa w filmie podczas dialogow.
Ogolnie film niezly.
Sponsor
Dołaczył: Dawno, Dawno Temu ...
Posty: dużo...
Skad: Amityville
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach