Jestem pierwsza Nie do końca wiem co mam napisać, gdyż film uznawany jest jako klasyka/kultowy/genialny/i takie tam inne, a nie zrobił na mnie oczekiwanego wrażenia... Owszem fajny klimacik, ciekawy pomysł i na tym sie własciwie kończy. Gra aktorska jest słaba, potencjał historii nie wykorzystany, a niektóre z charkteryzacji wręcz tandetne... Natomiast duże wrażenie robiło przeistoczenie, które zostało bardzo ładnie dopracowane i dawało realstyczny efekt, oraz sceny rozszarpywania, zjadania itp. Film łyknełam, choć z zalem musze stwierdzić, ze z niemałym rozczarowaniem...
Wiek: 19 Dołączył: 28 Sie 2006 Posty: 11 Skąd: mogilno
Wysłany: Pon 28 Sie, 2006
bardzo dawno oglądałem ten film wiec nie pamietam go prawie wogóle!! jednak w pamieci pozostaly mi niektore sceny!!! film z tego co pamietam byl swietny lecz moglem go pomylic z amerykanskim wilkolakiem w paryzu!! ogladalem obydwa wiec tym bnardziej nie moge wystawic oceny!!
Wiek: 25 Dołączył: 06 Mar 2005 Posty: 1616 Skąd: Skoczów
Wysłany: Pon 28 Sie, 2006
Najpierw widzialem "American Werewolf in Paris" i poczatkowo myslalem, ze pierwsza czesc bedzie na pewno lepsza. Juz tak nie mysle. Zawiodlem sie. Wszystko slabe oprocz efektow i charakteryzacji. Niepotrzebny watek z pielegniarka, zalosnie to wypadlo. bardzo dlugo czekalem by zobaczyc ten film i chyba spodziewalem sie czegos ekstra. W koncu sie rozczarowalem. 3,9
Wiek: 23 Dołączył: 01 Mar 2005 Posty: 1027 Skąd: Bergen St.
Wysłany: Pon 18 Wrz, 2006
Przyjemny, miły dla oka film ale nic ponad to, nawet nie wiedziałem, że film uznawany jest za kultowy, dopiero Roanoke mnie uświadomiła. Klimat filmów lat '80 to główny atut tej produkcji. Po za tym humor nie był kiczasty, co dla mnie jest bardzo cenne, ponieważ jak mam oglądac coś w stylu "Złego Smaku" to pasuje na starcie. Przyczepiłbym się do nierównego aktorstwa i niektórych efektów rodem ze czarnobiałych monster movies. Mocna siódemka się należy.
Wiek: 44 Dołączył: 23 Sie 2005 Posty: 1279 Skąd: Monako
Wysłany: Pon 18 Wrz, 2006
A mi się ten film naprawdę bardzo podobał............aktorstwo jest nawet OK, charakteryzacja jest wspaniała (jak na tamte czasy ) świetny klimat Anglii lat 80 i całkiem fajny czarny humor. Nie jest to horror ale idealnie się sprawdza jako lekka i przyjemna rozrywka na niedzielne popołudnie . Jak dla mnie 7\10 ze względu na to że jest to jeden z moich ulubionych filmów z „dzieciństwa”. Ogólnie polecam ale nie oczekujcie od filmu horroru, to jest taka „niesamowita” historia z czarnym humorem
_________________ "oprócz SoLo, który jest bardzo wulgarnym młodym człowiekiem i sieje zgorszenie" - Buio Omega
Nie płakałem po żółwiu zabitym w Cannibal Holocaust.
Zawiodlem sie jak niektorzy z was ,oczekiwalem czegos naprawde "kultowego" juz nawet za sam Oscar za charakteryzacje ,ktora wyszla dosc udanie,ale od razu Oscar?No i jakies gore by sie przydalo ,a tu co ?Nic!To co bylo to stanowczo za malo ,film sie bardzo dluzy i dluzy ,muzyka w ogole jakas beznadziejna ,juz podczas pierwszej przemiany Davida puscili jakies country... a humor - a jest tu jakis?No moze bylo troche wesolo pod sam koniec SPOJLER jak wilkolak wyszedl z kina i sie zrobil straszny karambol - co wlasciwie wychodzi ,ze sami sie wszyscy pozabijali KONIEC SPOJLERA .Sama koncowka beznadziejna - pif paf i koniec ,a caly film ogladalem z takim zaciekawieniem co sie zaraz stanie i coz ...nic sie nie stalo ,dzielo mocno przecietne 5/10
Właśnie skończyłem golądac,bo leciał na TVP 1 - film mi się podobał,oglądałem z zaciekawieniem, fajna historia, efetky jak na tamte czasy gicior, fajnie sie rozkładałe ten kumpel głownego bohatera, minusy to beznadziejna muzyka i zakończenie - jakto wspomniał Nihilus - pif paf i koniec - no zonk normalnie, totalny niesmak :/ :/ Ale film obejrzałem z zaciekawieniem, może to dlatego ,że dialog z tego filmu rozpoczyna jedną z płyt mojej ukochanej kapeli - MORTICIAN
Wiek: 22 Dołączył: 04 Lut 2006 Posty: 1919 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 21 Lis, 2006
Film nie był zły. Na początku było wręcz przerażająco, na tych wrzosowiskach, niestety gdy skończyła się tam akcja, skończył się też klimat, który momentami próbował jeszcze powrócić, ale się to nie udało, cała akcja filmu powinna się dziać właśnie tam, w tym małym miasteczku wokół którego były wrzosowiska. Świetne efekty, te trupy wyglądały naprawdę nieźle, i jak po pewnym czasie robiły się przegniłe coraz bardziej, i za to plus. Aktorzy nawet nieźle radzili sobie z rolami... Muzyka niezbyt mi pasowała. Ciekawy jest natomiast scenariusz. Dałbym 5/10, ale że to film o wilkołakach, a te uwielbiam zawyżę na 6/10, nie był to napewno czas stracony, aczkolwiek mogło być dużo lepiej.
_________________ "Przed nami bitwa. Nie będzie z niej ani pieniędzy, ani sławy... pójdziesz ze mną?"
"Emptiness isn't misery. It's the beginning of something new."
"Jump as many times as you want... I'll jump too, and catch you"
Wiek: 28 Dołączył: 25 Lis 2005 Posty: 126 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 21 Lis, 2006
Jak dla mnie film naprawdę dobry. Pamiętam gdy oglądałem go po raz pierwszy jako jeszcze mały bąk to serio się bałem. Teraz już jakoś niebardzo ale sentyment został. Mamy tu niezłe aktorstwo, fajny pomysł, dobre efekty. Ta końcówka rzeczywiście mogła by być trochę lepsza, ale ogólnie film ma u mnie dużego plusa.
Wiek: 19 Dołączył: 02 Maj 2005 Posty: 448 Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 21 Lis, 2006
oglądałem ten film jakiś rok temu. Mialem ochotę na jeszcze jeden seans ale jak wczoraj lecialo nie nagralem, bo mam juz skopane wideo i dlugo nie pociągnie.
Pamiętam, że nie obejrzałem ostatnich 15 minut filmu jak oglądałme ten film w poprzednim roku...no mówi się trudno. Jakby nie było film świetny. Jak na lata 80 to charakteryzacja, efekty specjalne ( ! ) są genialne. Fabuła też spoko, nie jest to koeljna kalka zwyklego filmu o wilkołaku. Film tryzma naprawdę klimat grozy, a kilka śmiesznych momentow naprawdę bawi. Świetne są też wizje głównego bohatera. Np. jak wilkopoodbne postacie w mundurach nazistów zabijają mu rodzinę. Naprawdę dobry film grozy. 9/10. Scena przmeiany w wilkołaka została genialnie zrobionq! Naprawdę.
Ja zaś nagrałem sobie wczoraj na video i obejrzałem. Bardzo mi się spodobał. Muszę przyznać, że pomysł z żywymi trupami był dobry, a sama przemiana wilkołaka też wyszła, według mnie, nieźle. Jest krew, ale nie były wcale takie szokujące sceny rozrywania przez wilkołaka człowieka (zależy kto czego się boi). Może i film ma kilka minusów, ale mi się przyjemnie oglądało i na pewno jeszcze do niego wróce. Daję śmiało 8/10, bo jako horror-komedia o wilkołaku, bardzo mi przypadł do gustu.
Jak dla mnie muzyka w tym filmie jest bardzo fajna i stanowi jedenz większych plusów tego filmu. Blue Moon Elvisa, Czy Plattersów, Bad Moon Rising - świetne kawałki. Oglądałem ten film już chyba z 5 raz i ciągle mi się tak samo podobał. Klimatyczny początek, parę scen gore, fajnie wyglądający trup kumpla, ładna główna aktorka i niezła scena kulminacyjna z wypadkiem, mogli ją trochę przedłużyć. Niestety poważnym błędem, czy też brakiem pomysłu było zakończenie. Podpisuje się pod tym co napisał wcześniej Nihilus, pifpaf i koniec.
Całkiem przyjemny Brytyjski horror.Powstał na początku lat 80 tych ,a to gwarantuje specyficzne dla tego okresu ujęcia jak i charakterystyczną nieco kiczowatą atmosferę grozy.
Uświadczymy tutaj kilka elementów komediowych - osobiście uważam to za spory plus filmu.Co prawda istnieją lepsze produkcje o wilkołakach,ale "An American werewolf in London" to solidny reprezentat gatunku.
Sama przemiana oraz wykonanie wilczego potwora jak na datę powstania filmu również robią pozytywne wrażenie.Podobały mi się także efekty gore - może nie ma ich w filmie wiele ,ale kiedy już się pojawiają ,filmowcy nie szczędzą juhy oraz rozszarpanych ciał.
Ja tam bardzo lubie ten film , ale musze sie zgodzic z tym co napisał w swoim poscie Dux - ze film mial swietny klimat podczas poczatkowych scen , i ze tam powinna isc dalej akcja . Pozniej , w Londynie juz takiego klimatu nie było , ale i tak ja ogladalo mi sie film przyjemnie i z zaciekawieniem . Swietna charakteryzacja Ricka Bakera , dobrze pokazany klimat Lodnynu poczatku lat osiemdziesiatych , muzyka dla mnie była wporzadku , nie nudzilem sie na nim Zakonczenie mogło byc lepsze ,ale zostało zrobione troche bez pomyslu .
Jeszcze kilka razy wroce do tego filmu i z checia zobaczyłbym Amerykanskiego wilkołaka w Paryzu ( pewnie sciagne jak bedzie na necie ) . Ocena 8/10
Sponsor
Dołaczył: Dawno, Dawno Temu ...
Posty: dużo...
Skad: Amityville
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach