Mimo iż bardzo lubie filmy John Carpentera, to jednak "Christine" nie jest dla mnie arcydziełem, motyw nawet ciekawy ten samochód ta muzyka, ale dla mnie to średniak moje ocena to 2 w skali 1/5.
_________________ The three most powerful men in the world: the President of the United States of America; the President of the Russian Republic; and the Captain of a United States ballistic missile submarine.
Nie wiem co tak ludzie psiocza na ten film . Czytałem ksiazke i ogladalem film . Uważem , że film jest bardzo dobry. Jak na lata produkcji efekty robią duże wrazenie i nie zestarzały sie az tak bardzo . Fabuła fajna gra aktorów również. Film ogladalem jak byłem mały zrobil na mnie ogromne wrażenie , po latach przypomniałe go sobie i nie zawiodłem sie. Solidna produkcja , która polecam każdemu . Nie ma tu krwi i zbyt wiele napiecie , ale akurat w tym przypadku wogole to nie przeszkadza i nie wpływa na moja ocene . Daje 8 z małym minusem . Jak bedzie leciał w Tv to zarezerwujcie sobie dla niego czas . Polecam
Odświeżylem sobie ostatnio ten film po ładnych paru latach i powiem że podoba mi się równie mocno jak wcześniej.Motyw nawiedzonego samochodu jest dość orginalny (King nawiedzał zresztą już i małe żołnierzyki , i magle ).Film nieprzynudzai grają w nim dość dobrzy aktorzy.Minusem jest natomiast zakończenie któe jest kompletnie kiczowacie przedstawione.Moim zdanie 7/10
Wiek: 22 Dołączył: 04 Lut 2006 Posty: 1919 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 15 Kwi, 2006
Jedna z lepszych adaptacji filmowych prozy Kinga. Film jest świetny, chociaż czasami się trochę dłuży, ale to nieważne, gdyż zaraz po chwili nadrabia to nagłym zwrotem akcji i ma świetny klimat, podobnie zresztą jak grę aktorską. Z czystym sumieniem mogę go polecić. 7/10
_________________ "Przed nami bitwa. Nie będzie z niej ani pieniędzy, ani sławy... pójdziesz ze mną?"
"Emptiness isn't misery. It's the beginning of something new."
"Jump as many times as you want... I'll jump too, and catch you"
motyw z samochodem jest super lubie takie klimaty no a tu mamy doczynienia jeszcze z takimi nazwiskami jak King i Carpenter zdecydowanie film godny polecenia.
Wiek: 25 Dołączył: 06 Mar 2005 Posty: 1616 Skąd: Skoczów
Wysłany: Sro 26 Lip, 2006
Nie przepadam za Kingiem, ale ta historia jest swietna. Film byl bardzo dobry. Niezle aktorstwo (poza nielicznymi wpadkami). Dobra muzyka i slodki samochodzik w roli tytulowej. Autentycznie bylo mi go zal pod koniec, ale w koncu to nie byl zwykly samochod prawda ?
Bardzo dobry. Przeczytałem najpierw ostatnio książkę i obejrzałem film (i dobrze zrobiłem co polecam innym). Ma super klimat, czasami (ale rzadko) dobrą muzykę i grę aktorów. Aktor grający Arniego zagrał doskonale. Nawet jego dziewczynę dobrze dobrano, bo jak wiadomo, kto czytał książkę to wie, że miała być bardzo piękna (no i była). Nawet w filmie jest mnóstwo słów, które były w książce. Chociaż zmieniono trochę to co było i dzieje się wszystko dużo szybciej niż w książce, ale nie ma co narzekać. Końcówka jest trochę śmieszna. No i brak takich scen jak ducha Lebaya w samochodzie. Aktorzy widać zresztą, że coś trochę za starsi są. Najlepsze sceny jak Christine zabija, płonie i naprawia się sama Polecam fanom Stephena Kinga i Johna Carpentera. Najlepiej przeczytać najpierw książkę, a potem obejrzeć film, ale jak kto chce. 8/10.
Dobre filmidło, realizacja na wysokim poziomie, dobra gra aktorska, wspaniałe zdjęcia i muzyka. Niestety tylko kilka scen pozostaje w pamięci, zresztą cały film waha się a to w stronę dramatu, a to z kolei w stronę thrillera. Uważam jednak, że Carpenter dobrze w sumie zachował proporcję i dobrze oddał klimat pierwowzoru. Ogląda się to z niemałą przyjemnością i zupełnie nie nudzi. Polecam
8/10
Dobry film, ale tylko i wyłącznie tyle. Można sie było spodziewać więcej po takich nazwiskach jak Carpenter i King. Ogólnie film jest ciekawy 6/10... Kiedy dorobie sie swojego pierwszego samochodu, nazwe go Christine
_________________ "Demony zrobiły ze mnież źołnierza"
"Jestem demonem z przepaści bez dna, który na ziemi ma siać chaos i zniszczenie...jestem wojną, jestem śmiercią, jestem zagładą" - SYN SAMA.
Wiek: 24 Dołączył: 29 Wrz 2006 Posty: 146 Skąd: Polska
Wysłany: Sob 30 Wrz, 2006
Film mi się spodobał. Co leciał w TV to zawsze go oglądałem. Dobra gra głównego bohatera, niezła muza i ten samochód sam chciałbym mieć taki, ale nie nawiedzony. Fabuła może średnia i zakończenie też nie zaspecjalne to zawsze znajdę czas dla tego filmu Crpentera. 8/10.
Wiek: 27 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 583 Skąd: Zgierz
Wysłany: Sob 28 Paź, 2006
Chyba jedna z lepszych ekranizacji Kinga, widać że Carpenter się postarał. Szkoda, że nie czytałem książki bo nie mam żadnego punktu odniesienia. Sam film obejrzałem po jakiejś 10-letniej przerwie, gdy jeszcze młody byłem. Pierwsze co rzuca się w oczy to klimat lat 70. Rock And Rollowe kawałki oraz stare fury naprawdę robią wrażenie. Szkoda, że nie ma takich wozów w Polsce, tym bardziej ruszyły mnie sceny gdzie jeden samochód uderza w drugi. Film wciąga, tego nie da się ukryć, nic nie postarzał się przez te lata. Efekty specjalne, choć ich mało wciąż trzymają poziom. Prostowanie się blachy Christine wygląda super. Gra aktorów również na przyzwoitym poziomie. Szkoda, że nie do końca wiadomo dlaczego samochód jest nawiedzony ani nic o jego historii. Tego mi brakowało. Poza tym całość zdaje egzamin na 7/10...
Film ten bardzo mi przypadl do gustu.Nie ma w zasadzie krwawych scen ale nic nie szkodzi
bo klimat,ktory tu panuje jest idealny.Rola Arniego zostala odegrana tak jak powinna byc.
Za to aktorka grajaca jego dziewczynie po prostu sie nie nadaje.Nie wiem czemu ale dzialala mi z lekka na nerwy.Pomijajac juz to, film jest ciekawy i naprawde dobry ale jesli jestes fanem GORE i tylko GORE,to lepiej nie ogladaj bo jeszcze uszkodzisz sobie ekran
Film dość dobry, ale po Johnie Carpenterze oczekiwałem znacznie więcej. Przede wszystkim akcja rozkręca się zdecydowanie za wolno, a film nie straszy. Na szczęście gra aktorska jest całkiem niezła (zwłaszcza odtwóca roli Arniego), jest też kilka fajnych scen, jak np. ta gdy płonąca Christine rozjeżdża sweg oprześladowcę i zostawia płonące zwłoki Walkę koparka vs. Christine jakośbez emocji oglądałem, ale zakończenie na złomowisku jest bardzo fajne
5,5/10
Sponsor
Dołaczył: Dawno, Dawno Temu ...
Posty: dużo...
Skad: Amityville
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach