Forum dyskusyjne serwisu Horror Online Strona Główna Forum dyskusyjne serwisu Horror Online
Forum strony Horror Online - kompendium wiedzy o horrorze.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Aliensgroup

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
HOUSE OF WAX - Andre de Toth - 1953
Autor Wiadomość
adach 
Redaktor



Wiek: 36
Dołączył: 24 Kwi 2005
Posty: 709
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 11 Lut, 2006   HOUSE OF WAX - Andre de Toth - 1953

http://horror.com.pl/filmy/recka.php?id=605


Zapraszamy do dyskusji o tym filmie.
_________________
Pozdrawiam

Adach
 
 
 
Baste 
W stanie rozkładu



Dołączył: 02 Sie 2006
Posty: 324
Skąd: s kątowni
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008   

Film prezentuje się wyśmienicie jak na 1953 rok. Vincent Price jak zwykle elegancki :) i to w głównej mierze jego gra aktorska wyniosła film na wyżyny, jednakże pozostali aktorzy również spisali się wyśmienicie :) Historia przedstawiona w filmie jest naprawdę ciekawa, wciągająca :D Dzisiaj już brak takich świeżych pomysłów jak wtedy. Polecam gorąco! :fire:
_________________
"Father, yes son, I want to kill you"
 
 
 
martinesek1 
W stanie rozkładu



Wiek: 16
Dołączył: 10 Sie 2005
Posty: 222
Skąd: Pomorze
Wysłany: Pon 03 Mar, 2008   

Rzeczywiście, poziom aktorstwa jest naprawdę wysoki. Jak na rok 1953 i niespecjalnie wysoki budżet, film zachwyca pod względem wykonania - charakteryzacja, figury pokazują, że włożono w ten obraz wiele pracy. Fabuła całkiem ciekawa, jednak ponarzekam trochę na niedostatki w grozie. Na tym filmie się nie da wystraszyć - ale trzeba przyznać, że po tylu latach, choć trąci odrobinę myszką - nadal jest bardzo przyzwoitą rozrywką. No i Vincent Price.

7/10
_________________
- Get me a vodka, rocks.
- It's breakfast, mom.
- ...and a piece of toast.

- Up yours, granny!
- YOOU COULDN'T HANDLE IT!
 
 
 
Gieber 
W stanie rozkładu



Wiek: 20
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 287
Skąd: Biłgoraj
Wysłany: Sro 13 Sie, 2008   

Świetne kino. Dla mnie nowa wersja, może sie połozyć przed tą produkcją. Film ma wspaniały klimat, aktorstwo jest na bardzo wysokim poziomie. Troche miałem wrażenie, że to na tym filmie, wzorowali się twórcy Darkmana :D Była w filmie jedna świetna scena, mianowicie, rozbicie twarzy Jaroda, jak mi się to podobało :fire: W filmie, jak zwykle genialny Vincent Price, bez którego ten film, byłby nudny. Minusów w filmie, można doszukiwać się w pewnej naiwności śledczych, ale niech i tak będzie.
8/10
_________________
http://img268.imageshack..../banersmall.jpg
 
 
 
veidt 
Żywy trup



Dołączył: 12 Mar 2005
Posty: 740
Skąd: emigracja
Wysłany: Nie 14 Wrz, 2008   

dolaczam sie do pochlebnych recenzji tego filmu, jezeli filmy starsze niz dwadziescia lat nie powoduja u nas wymiotow, to warto zwrocic uwage na ten tytul - to ponad godzina dobrej zabawy. do ciekawostek mozna doliczyc mozliwosc obejrzenia w tej produkcji napompowanego bicepsu charles'a bronson'a z mlodzienczych lat ;)
 
 
 
Skaras 
Zombie pożeracz mięsa



Dołączył: 08 Lut 2005
Posty: 2948
Skąd: Oi!Warsaw
Wysłany: Czw 11 Cze, 2009   

Kolejny porządny klasyk z Vincentem Pricem po raz kolejny w roli bad guya, co mu jak zwykle wychodzi pierwszorzędnie. Wykonanie filmu bardzo dobre, ani przez chwilę nie nudzi, szybko brnie do przodu (aż czasami miałem wrażenie, że przydałby się moment, czy dwa dłużyzny), fabuła ciekawa, potrafi wciągnąć, sceny początkowe filmu rewelacyjne (walka w płonącym muzeum - byłem pewien, że te rzeźby to aktorzy, a tu niespodzianka). Do żadnego z aktorów nie można mieć zastrzeżeń, a pierwsze skrzypce gra tu oczywiście Vincent Price (świetny zarówno w roli "ludzkiej" jak i poparzonego, kulejącego upiora (swoją drogą niezła kreacja i charakteryzacja!)). Zabrakło mi tylko złego zakończenia i byłby niemial horror idealny. Remake jest filmem przyzwoito-średnim, ale oryginałowi do pięt nie dorasta.

9/10

Godziwe kino!
_________________
Projektowanie stron internetowych
 
 
 
MauZ 
Żywy trup



Dołączył: 17 Kwi 2005
Posty: 919
Skąd: Bydgoszcz
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Wto 11 Sie, 2009   

zdecydowanie dobry film. jak napisał Skaraś fabuła mknie do przodu bez żadnej dłuzyzny, nudy, przestoju co nie pozwala absolutnie się nudzić w trakcie seansu. aktorsko wiadomo pierwsza klasa, ale jak miało być skoro występuje Vincent Price ;-) a do tego Bronson napompowany i umięśniony jak antyczny posąg.
drobne elementy humorystyczne w postaci mdlejącej pani i pana odbijającego piłke przed domem woskowych ciał dodają tylko uroku. ogólnie nie ma się czego przyczepić.
bardzo dobre kino.


p.s. rimejk zostaje przeze mnie rozgrzeszony całkowicie, bo nie dość, że mi się podobał to pożyczono tylko nazwę i pomysł na woskowe figury. remake oglądałem przed oryginałem więc nie miałem świadomości ile zerżnięto, ale teraz wiem, że absolutne minimum.
 
 
 
veidt 
Żywy trup



Dołączył: 12 Mar 2005
Posty: 740
Skąd: emigracja
Wysłany: Wto 11 Sie, 2009   

MauZ napisał/a:
p.s. rimejk zostaje przeze mnie rozgrzeszony całkowicie, bo nie dość, że mi się podobał to pożyczono tylko nazwę i pomysł na woskowe figury. remake oglądałem przed oryginałem więc nie miałem świadomości ile zerżnięto, ale teraz wiem, że absolutne minimum.


tak. zdecydowanie wersja z 2005r praktycznie nie ma nic wspolnego z wersja z 1953. jednakze chyba nie kazdy wie, ze to wlasnie house of wax z 1953 jest rimejkiem filmu MYSTERY OF THE WAX MUSEUM z 1933r. http://www.imdb.com/title/tt0024368/ :mrgreen:
 
 
 
Skaras 
Zombie pożeracz mięsa



Dołączył: 08 Lut 2005
Posty: 2948
Skąd: Oi!Warsaw
Wysłany: Wto 11 Sie, 2009   

Skaras napisał/a:
Remake jest filmem przyzwoito-średnim, ale oryginałowi do pięt nie dorasta.


Phi, chyba musiałem być pijany jak oglądałem remake. Niedawno próbowałem sobie go powtórzyć, bo za pierwszym razem jak widać nawet mi się podobał, a teraz nie dałem rady. To ledwo oglądalne ścierwo nie zbliżyłoby się nawet na 20 000 sążni do filmu z 53 roku, gdyby Paris Hilton pokazała nie 2, a 12 cycków.

veidt napisał/a:
MauZ napisał/a:
p.s. rimejk zostaje przeze mnie rozgrzeszony całkowicie, bo nie dość, że mi się podobał to pożyczono tylko nazwę i pomysł na woskowe figury. remake oglądałem przed oryginałem więc nie miałem świadomości ile zerżnięto, ale teraz wiem, że absolutne minimum.


tak. zdecydowanie wersja z 2005r praktycznie nie ma nic wspolnego z wersja z 1953. jednakze chyba nie kazdy wie, ze to wlasnie house of wax z 1953 jest rimejkiem filmu MYSTERY OF THE WAX MUSEUM z 1933r. http://www.imdb.com/title/tt0024368/ :mrgreen:


Wiemy wiemy, i zaraz się wypowiadamy o nim w należytym temacie ;-)

EDIT: Choć w zasadzie nie chce mi się zakładać osobnego tematu, bo House of Wax jest dokładną kopią Mistery of the Wax Museum tak samo jak The Ring jest dokładną kopią Ringu. Identyczne sceny, lokacje, a nawet ujęcia. Posiada te same zalety, co remake, z tym, że zamiast świetnego Price'a w roli Igora mamy bardzo dobrego Lionel Atwilla.
_________________
Projektowanie stron internetowych
 
 
 
marek_kausner 
W agonii



Wiek: 28
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 112
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 31 Sie, 2009   

Całkiem ciekawie pomyślany film, i chociaż dość już wiekowy - dziadek wciąż trzyma klasę, choć chyba raczej za sprawą Vincenta Price'a i oldschoolowego klimatu, niż prawdziwych emocji. Nie przestraszy, ale może wciągnąć. Miłośnicy starego kina bez trudu upolują go na TCM czy innych stacjach wyświetlających "antyki". ;)
 
 
 
Night Chariot 
W agonii



Wiek: 17
Dołączył: 23 Sty 2008
Posty: 176
Skąd: Mława
Wysłany: Sro 28 Paź, 2009   

Aż dziwi, że omawiany tytuł znajdował się na listach, najgorszych filmów wszech czasów. Film na pewno nie jest przełomowy, ale nie zgodzę się żeby od razu łapać po takie miana, obarczając nimi film, który na to nie zasługuje.
Jeśli chodzi o to, czy "House of Wax" jest horror'em czy thriller'em, to dla mnie osobiście jest tym pierwszym. Nie widzę żadnych przeszkód, aby tego filmu nie zakwalifikować do tej szufladki. Kino grozy to nie tylko gore, a co ważniejsze nie od razu było tym czym jest teraz. Bariery przyzwoitości, cenzury zdejmowane było po kolei przez kolejne dekady. Mamy tu morderce, dużo creepów, spowite mgłą miasteczko, czy kapitalną scenę tytułową, które mówią same za siebie.
Wspomniana scena otwierająca "House of Wax", jak na tamte lata, musiała być dużym szokiem, skoro dzisiaj, lekko ponad pięć dekad później, wciąż robi wrażenie. Palące się tytułowe figury woskowe (topienie się, wypadanie oczu, odpadanie poszczególnych członków) to coś szczególnego, a samego wybuchu nie powstydziłyby się dzisiejsze filmy akcji.
Głównym magnesem filmu, jest zawsze intrygujący, przerażający, znakomity - Vincent Price. Jedyne co można mu zarzucić, to w rzeczonej przed chwilą scenie, kiedy to walczy w ogniu ze swoim współtowarzyszem. W momencie kiedy ma wylecieć przez barierkę, dziwnie zwalnia nie reaguje już choćby na ciosy. Jednak to niewielki, nawet niezauważalny mankament. Późniejsza metamorfoza, dziki bieg po miasteczku - mistrz.
Film ze względu na swoją fabułę i ogólny pomysł z wtapianiem ludzi w wosk, znakomity. Wiele schematów charakterystycznych dla lat '50, również może denerwować.
Całość bardzo dobra.

P.S. Wyczyny cyrkowca w okularach 3D musiały nieźle wyglądać, szczególnie gdy ten swoją zabawką zwracał się w stronę widza :grin:
_________________
Is all that we see or seem
But a dream within a dream?
 
 
 
Sponsor

Dołaczył: Dawno, Dawno Temu ...
Posty: dużo...
Skad: Amityville





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
[STRONA GŁÓWNA HO] [ALIENSGROUP] [SERWIS NEWS] [RECENZJE FILMÓW] [KSIĄŻKI] [OPOWIADANIA] [PUBLICYSTYKA] [ZAPOWIEDZI] [CIEKAWOSTKI] [SYLWETKI] [FORUM] [REDAKCJA]

Second Life forum