film mi sie podobał (jak zresztą każdy z serii Ju-On )
już od samego początku możemy odczuc klimat, który znamy z innych części serii... i od razu atakują nas naszą ulubioną sceną, czyli schodzenie ze schodów
w tej części dowiadujemy sie nieco więcej o rodzinie, co daje nam odczuc jeszcze większy klimat domu i historii... bardzo dużo ciekawych i pomysłowych (ale to już norma w Ju-On) motywów i scen... po właczeniu filmu od razu widac, żę jest to wersja kręcona dla telewizji (co nie oznacza, że gorsza)... niestety w tej części troche zaniedbano dźwięk, który to w innych częściach był jednym z najważniejszych elemntów... nie ma już tylu niepokojących dźwięków, muzyki i co najgorsze nie uraczymy tutaj naszego ukochanego "bekania"
historia zawarta w filmie jest bardzo zawiła i zakręcona... mnogosc bohaterów niestety nie wpływa dobrze dla zwykłego europejskiego widza... sam do końca nie zrozumiałem filmu... niestety ta częśc jest mniej straszna niż reszta serii...
mimo wszystko film ze wszechmiar godny polecenia...
film obowiązkowy dla fanów serii, do obejrzenia dla lubiących azjatyckie kino grozy, nie do strawienia dla nie lubiących Ju-On
Starzy znajomi wracają można powiedziec. I bardzo dobrze film przyjemny , skorke gesia wywoluje . Duchy po prostu nie moga uciec od zemsty, od tego sa duchami. Popieram przedmowce ja rowniez przy kinie azjatyckim np Ichi ale nie tylko horror tez Kim Ki Duk, Kitano mam problem z rozpoznawaniem bohaterow i czasmi zdarza mi sie cofnac film aby porownac bohater adanego czy to na pewno on chi chi. Do filmu powiem , ze zawsze w nocy wydawalo mi sie, ze pod nogami przy pedalach w samochodzie cos tam sie czai...Chociaz klatwa jak sie "odkreci" to powinna jednak przepasc raz na zawsze moim zdaniem oczywiscie.
Można powiedzieć, że Takashi Schimizu, czteroma częściami (The Curse i The Grudge) dość skrupulatnie wykorzystał temat ducha nawiedzającego dom. Mimo, że każda część była uzupełnieniem poprzedniej to jednak w każdej odsłonie było coś ciekawego, coś nowego co nadawało smaczek każdej części, ale bez przesady ma być The Grudge 3, czy to aby już nie przesada ??
Wiek: 22 Dołączył: 04 Lut 2006 Posty: 1919 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 07 Lut, 2008
Cytat:
ale bez przesady ma być The Grudge 3, czy to aby już nie przesada ??
Wierz mi, że nie. Jeśli za temat zabiera się mistrz zawsze dodać może coś nowego, ciekawego - byleby tylko klimat został zachowany.
I tak w ramach dokładności -
Shimizu nie kręci "the Gudge 3", zaś "Ju-on: the Grudge 3"
Co by nie było, że spamuję - dwójka telewizyjna to znakomity straszak, irytują powtórzone sceny, ale akcja w szkole wymiata i ośmielę się stwierdzić, że jest jedną z najlepszych scen we współczesnych ghost stories. Chociażby dla tej chwili paraliżującego strachu warto owy film obejrzeć, na zaprawkę muzyka, rozwinięcie historii, brak centralizacji akcji na jednym bohaterze - przez co robi sie chaos, co z kolei wpływa na klimat no i Fuji...
Ostatnio zmieniony przez dux Sob 11 Kwi, 2009, w całości zmieniany 1 raz
ja z seria ju on spotkalem sie kiedys w canal+
pierwsza czesc zaczynala sie ok 1 w nocy - nastepna tuz po niej
i powiem tyle - od tamtej nocki nic juz nie bylo takie jak kiedys ; ]
po pierwszej czescie - gdy tylko zaczela sie druga i gdy znow ujrzalem dom - musialem wziac gleboki oddech i ... zapalic swiatlo. (dodam tylko ze bylem sam w domu)
problemy ze spanie po seansie takze sie pojawili mimo ze mam juz swoje lata
od tego momentu postacie z czarnymi dlugimi wlosami to moi ulubieni bohaterowie filmowi
jak najbardziej polecam
najlepiej
samemu w nocy
jedna po drugiej.
:]
Jako że to kontynuacja Ju On: the curse, to w jakimś sensie traktuję oba filmy jako całość, szczególnie ze pierwsze naście minut filmu to fragment z poprzedniej części. Klimat zachowany, ocena moja się nie zmienia, co do szczegółów:
na plus:
-scena u rodziców Kyôko Suzuki
-scena w szkole gdy widzimy za oknem w deszczu dużo ...
na minus:
biegająca na czworaka Kayako
Suma sumarum jest bardzo dobrze.
_________________ ... a kiedy rozum śpi, budzą się potwory
Udana kontynuacja. Klimat został zachowany dzięki ścieżce dźwiękowej. Jednakże część druga odstaje nieco od jedynki. Po pierwsze za długa retrospekcja. Po drugie tym razem już mi się w paru momentach rzuciło w oczy, że jednak na zewnątrz jest dzień i to trochę źle kontrastuje, choć efekt wciąż jest dobry. Poza tym jedynka była straszniejsza Mimo to warto się z drugą częścią zapoznać
Słaby sequele. Pomimo mojej lubości do kina azji, tak ocenia, ten film na 3/10 - duch kot sie nam juz widzom przejadl i nie straszy, emocje opadly a poza tym may lpeszy rimejk hollywodzko piwerwszej części. Jak kino azjayckie by nie bylo genialne, to i tak nie dosięgnie do stóp temu z ameryki, o czym sie przekonal na własnej skórze mag reżyserii azjatyskiej Kitamura, ktoremu scenarzysta popsuł debiut amerykański "Midnight Meat Train". Całe szczęscie, że wielki rezyser azjatyski wycisnąl z marnej fabuły i zabraniania producentów choć walkę karate na koniec filmu. "Ju On2" jednak słabe nie polecam osobiscie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach