Ciekawy film dla ludzi interesujących się japońską kulturą (niekoniecznie dzisiejszą).
Każda hsitoria jest ciekawa, a wykonanie jak na tamte czasy też jest niezłe. Podoba mi się klimat feudalnego Nipponu panujacy w tym filmie. Szkoda że twórca nie sfilmował kilku innych znanych historii(polecam zapoznanie się z książką pt. Ballada o Narayamie ).
Rzeczywiście film ma więcej wspólnego z basnią, ale takie już są japońskie legendy (zresztą nie tylko japońskie, ale wogóle legendy). Długość tego filmu to nie taka wielka wada... musiałem robić sobie przerwy ale na szczęście znajdzie się na to miejsce pomiędzy poszczególnymi opowieściami więc problem nie jest taki duży jak by się mogło wydawać. Żałuje że nie mam już dostępu do tego filmu bo z chęcią obejżałbym go jeszcze raz...
'Czarne włosy' - ta historyjka trochę drętwa i mająca charakter moralizatorski. Samuraj który opuścił żonę wraca do niej po latach by zobaczyć ją tak samo wyglądającą jak przed laty gdy ją opuścił. Jednak już z samego ranka dowie się gorzkiej prawdy. Sama groza pojawia się na samym końcu w owej puencie.
'Kobieta śniegu' - ta historia lepsza a sama strona wizualna naprawdę cieszy oczy. Tutaj groza pojawia się już na początku w śnieżnej zamieci i na końcu w spuentowanej historii w której młody drwal nie dotrzymał obietnicy danej tytułowemu duchowi.
'Hoichi bez uszu' - najdłuższa z historyjek, trwa ponad godzinę a w połączeniu z wyjątkowo powolnym tempem w jakim prowadzona jest całość to można odczuć znudzenie. Tym niemniej jest to chyba najlepsza nowela z wszystkich w którym do ślepego i uzdolnionego muzycznie mnicha buddyjskiego przychodzi duch z odległych czasów, którego zabiera by dał koncert na instrumencie jemu i innym zgromadzonym towarzyszom-duchom. Wizualnie jest tak samo wspaniale jak w "dwójce". Podobało mi się tutaj te przenikanie się dwóch światów, chyba najbardziej jaką widziałem posunięta wizja egzystowania duchów zawieszonych w jakiejś strefie niebędących ani Niebem ani Piekłem tylko ich własnym miejscem spoczynku.
'W miseczce herbaty' - ta historia z kolei jest najkrótsza i zrobiona z małym przymrużeniem oka. Jest też chyba najsłabsza z czterech i nie ma tu już malowanej scenografii. Główny bohater jest znów napastowany przez ducha ale jako, że w epilogu podano sugestię by sobie parę rzeczy dopowiedzieć to można wytłumaczyć to jego nawiedzenie jako chorobę i popadanie w obłęd.
W kwestii podsumowania 'Kaidan' to nie horror jest tylko baśń z małymi elementami grozy o dawnych dziejach Japonii, tamtejszych wierzeniach, legendach utrwalonych w zapisach w filmie poprzez artystyczną scenografię jeszcze bardziej podkreślającą inność tamtego świata i tamtych ludzi. Rzecz dla tych co się fascynują Wschodem i dla miłośników kina artystycznego, inni mogą nie wytrzymać wolnego tempa przeszło dwu i półgodzinnego filmu. Jeśli mi czegoś brakowało to może wzorem naszego 'Rękopisu znalezionego w Saragossie' jakiegoś podsumowania zza kadru tych historii, celu do którego zmierza się opowiadając je. Mogło to by film wynieść na jeszcze wyższy poziom znaczeń ale to tylko moje życzenie takie, bo ogólny koncept reżysera jest jasny. Film więcej niż bardzo dobry więc 8+/10 a może i nawet 9/10. Warto znać.
Co do opowieści i ich kolejności podobania mi się to byłoby tak:
1. 'Hoichi bez uszu'
2. 'Kobieta śniegu'
3. 'Czarne włosy' - o trzecim miejscu dla tej noweli zadecydowało ładniejsze zdjęcia a co za tym idzie strona wizualna a poza tym jednak bardziej interesująca historia od ostatniej
4. 'W miseczce herbaty'
Nawet moja zona, choc wiekszosci horrorow nie trawi, docenila nastroj i opowiesci zawarte w "Kaidan". Z tych kilku ktore widzialem, najlepszy japonski horror wszechczasow.
Kto lubi kulturę japońską na pewno ten film doceni, bo jest głęboko w niej osadzony.
Zakończenia historyjek były dość przewidywalne, jednak nie przeszkadzało specjalnie, poza tym to ichniejsze legendy, więc wiadomo że twistów które by zaskoczyły konesera horrorów nie będzie
Specyfika takich filmów, nastrój, który w nich poszukuję, budowany scenografią, muzyką, stylem aktorskim, coś co zachwyciło mnie w "Onibabie" i "Kuroneko", jest równie bogato podane w Kwaidanie.
_________________ ... a kiedy rozum śpi, budzą się potwory
Sponsor
Dołaczył: Dawno, Dawno Temu ...
Posty: dużo...
Skad: Amityville
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach