Przypominam że:
'Pamiętaj w dziale tym komentujemy FILMY nie RECENZJE"
Jak dla mnie jest to przestarzałe i zupełnie nietrafione. Zniósł bym ten zakaz. Przecież skoro zostało coś napisane to użytkownicy powinni móc się do tego odnieść i jeżeli chcą skrytykować to winni mieć do tego prawo. Autorzy recenzji powinni ponosić konsekwencje za wypisywanie rzeczy w miejscu publicznym, tym bardziej na takim portalu. Dzięki temu może wywiązać się ciekawa dyskusja, a tych nigdy za wiele na tym forum. Po za tym dzięki temu może redakcja skusi się na zastąpienie felernej recki jak miało miejsce min. przy City of the Living Dead (z oceną 2/10 ) i paroma innymi filmami.
Wiek: 22 Dołączył: 19 Mar 2006 Posty: 1153 Skąd: Leszczyny
Wysłany: Wto 05 Sty, 2010
Nie mi o tym decydować
Ja muszę jedynie pilnować porządku,a czy zgadzam się ze wszystkimi zasadami nikt mnie już nie pyta
W każdym razie, też chętnie bym pogadał o danych recenzjach, ale niestety taki jest przepis i ja nic na to nie mogę. Zawsze można założyć temat z ankietą, bądź pogadać z administracją co do tego danego przykazu. Póki co nie róbmy oftopu, wracajmy do komentowania filmu.
_________________ We are eternal all this pain is an illusion....
Through the magic of future past the magician longs to see, one chants out between two worlds, fire, walk with me.
Film nieudany.
Jak na horror - wogóle bez napięcia.
Poczucie humoru żenujące.
Gra aktorów grubo poniżej przeciętnej. Sam przebieg filmu nudny, nie ciekawy.
I tylko na sam koniec rodzi się pytanie - na co poszły te 2 miliony dolarów.
_________________ Śmierć nadaje piękno życiu. Tylko sztuczne kwiaty nie umierają.
Jedyne co mi się spodobało w tym filmie to tandeta wylewająca się z ekranu co chwilę. Plastikowy klimat , gumowe clowny . Reszta to obojętna jest mi . a
Wy chyba nie bardzo czaicie, że 2 miliony dolarów to jest nic jeśli chodzi o kręcenie filmów. Opłacanie pozwoleń, płacenie ekipie, aktorom, sporządzanie scenografii, kostiumów (które w przypadku KKfoS) są świetne i dziesiątków innych rzeczy. 2 miliony bagsów to pryszcz i moim zdaniem bracie Chiodo nakręcili bardzo dobry film jak na tak skromny budżet. On jest taki jaki właśnie miał być i trzeba się do niego odpowiednio nastawić, czyli podchodzić jak to tony kiczu, a nie poważnego horroru.
Wy chyba nie bardzo czaicie, że 2 miliony dolarów to jest nic jeśli chodzi o kręcenie filmów.
Hellraiser kosztował tylko 1000000 baksów, czyli połowę mniej od klownów, a zarówno aktorzy, muzyka jak i efekty były (i wszystko inne też) o niebo lepsze.
to co te clowny sobą reprezentowały to mógłbym wycenić góra na 50 tysięcy.
Skaras napisał/a:
sporządzanie scenografii,
No scenografia to już powala na kolana
_________________ Śmierć nadaje piękno życiu. Tylko sztuczne kwiaty nie umierają.
Wy chyba nie bardzo czaicie, że 2 miliony dolarów to jest nic jeśli chodzi o kręcenie filmów.
Hellraiser kosztował tylko 1000000 baksów, czyli połowę mniej od klownów, a zarówno aktorzy, muzyka jak i efekty były (i wszystko inne też) o niebo lepsze.
Zważywszy, że w filmie grało 5 osób na krzyż i cały rozgrywał się praktycznie w jednym pomieszczeniu to i tak przepłacili
Kamil napisał/a:
to co te clowny sobą reprezentowały to mógłbym wycenić góra na 50 tysięcy.
Licytator się znalazł
Kamil napisał/a:
Skaras napisał/a:
sporządzanie scenografii,
No scenografia to już powala na kolana
Jaka, by nie była to by nie była to była. Statek obcych przecież trzeba było zbudować. A to nie kosztuje groszy. Ziarnko do ziarnka i z takiego kiczu zbierze się 2 miliony $.
EDIT:
Skaras napisał/a:
Jaka, by nie była to by nie była to była.
lol, tak to jest jak się pisze robiąc 10 innych rzeczy, zostawiam zdanie dla potomności.
cały rozgrywał się praktycznie w jednym pomieszczeniu
???
To chyba innego Hellraisera widziałeś.
A co tzw aktorów.. hmmm!
Nawet ekipa z Toxic Avenger przy tej z klownów to tak jak mercedes przy trabancie.
Nikt mi nie wmówi, że ten cały statek kosmiczny to jest jakieś nie wiadomo co drogiego. Reżyser, albo po pijaku dokonywał tych zamówień, albo nie wpłacił na czas kasy i narósł mu po kliku latach procent (łącznie dwie bańki).
Acha! może chodziło ci jeszcze o te plastikowe sikawki na wodę. Za ich wykonanie też pewnie musieli wywalić szmalcu w ch... Nie ma co.
_________________ Śmierć nadaje piękno życiu. Tylko sztuczne kwiaty nie umierają.
Nie no, nie ma o czym nawet gadać. 50 tysiaków to rozumiem, że kwota-żart, bo wiki podaje, że "Halloween" carpa kosztował 320 tysiaków a zobacz ile tam jest dopiero kasy włożone w efekty specjalne, kostiumy, statki kosmiczne itp- więc nie ma co nawet porównywać z Clownami Poza tym ponad 2,5 bańki pękło przy "Friday the 13th 4", a część siódma z jednym, spektakularnym wybuchem kosztowała bez mała 3 miliony. Więc pisanie, że 2 milionów w Clownach nie widać to raczej żart biorąc pod uwagę tony kiczu w tym filmie, które kasy na pewno potrzebowały sporo
_________________ I Like It When The Red Water
Comes Out
Hehe, dosyć zabawna dyskusja się wywiązała. Porównywanie kiczowatych, aczkolwiek niezwykle rozległych i skomplikowanych efektów specjalnych (różnych dziedzin efekciarstwa) z bańką "Hellraisera", który to niby zrealizowany jest lepiej, to jakiś żart. Ogólnie trzeba sobie zdać sprawę z jednej, podstawowej rzeczy - jakość i skomplikowanie efektów nie zależy od tego, czy coś nam się podoba czy też nie - estetyka klownów jest taka a nie inna - bajkowa, kolorowa, festyniarska - taki był zamysł twórców i bracia Chiodo (na marginesie - jedni z najlepszych fachowców w branży) chyba lepiej wiedzieli na co wydają każdego dolara niż każdy z nas. W "Hellraiser" jest trochę różnej charakteryzacji, ze dwie sceny gore i jakiś kukiełkowy gumowy potwór (plus beznadziejnie, z braków budżetowych właśnie, wykonany smok na końcu filmu), natomiast w "Klownach" mamy potężne i skomplikowane dekoracje, charakteryzację, wymyślne kostiumy, matte painting, efekty optyczne, masę animatroniki (która jest cholernie kosztowna) różnego rodzaju - począwszy od klownich ryjów, a na wielkiej Klownzilli kończąc - gdyby można to było wszystko nakręcić mniejszym kosztem, to bracia Chiodo są chyba pierwszymi osobami w branży efektów, którzy wiedzieliby jak tego dokonać. Nie dało się i tyle - tym bardziej, że mieli oni do dyspozycji te dwie bańki i wycisnęli z nich wszystko co było na tamte czasy możliwe. Pewnie niektórych pomysłów nie byli w stanie zrealizować, ale i tak biorąc pod uwagę budżet, dosyć mocno popuścili wodzę fantazji - dla porównania taki kukiełkowy "Team America" przy którym niedawno pracowali, pochłonął 30 milionów dolarów, czyli 15 razy więcej. Jednak wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy making of, tak "Klownów" czy "Team America" by wiedzieć, że w rękach braci absolutnie ŻADEN cent się nie marnuje. Także jeśli ktoś nie ma za bardzo pojęcia o czym pisze, niech lepiej nie pisze i - w odniesieniu do braci Chiodo - nie uczy ojca dzieci robić i nie wmawia komukolwiek, co ile powinno kosztować, bo zwyczajnie nie posiadacie do snucia tego typu teorii niezbędnej w tym konkretnym zakresie wiedzy. Tyle miałem do przekazania.
_________________ "Jedynym mężczyzną, który zawsze dotrzymuje obietnic i wie, co znaczy bezinteresowna miłość jest Jezus." - Miley Cyrus
Nie mam nic więcej do dodania tylko polecić program na discovery Tajemnice superprodukcji filmowych, gdzie w jednym z odcinków możemy podziwiać braci Chiodo przy pracy.
w "Klownach" mamy potężne i skomplikowane dekoracje
No tak. Masz rację. Podobne widziałem w "Królu Maciusiu I" w młodości w teatrzyku szkolnym.
Freddy_Jason napisał/a:
niech lepiej nie pisze i - w odniesieniu do braci Chiodo - nie uczy ojca dzieci robić
Więc niech bracia Chiodo wyjdą ze swojego ego i spuszczą "ciut" z ceny. Bo te ich "dzieci" to jakieś nie dorobione są.
Po tym filmie, to nawet miotły bym im w studiu nie dał.
Amerykanie nie po raz pierwszy udowodnili, że mają talent do wywalania forsy w błoto.
Freddy_Jason napisał/a:
Porównywanie kiczowatych, aczkolwiek niezwykle rozległych i skomplikowanych efektów specjalnych (różnych dziedzin efekciarstwa) z bańką "Hellraisera", który to niby zrealizowany jest lepiej, to jakiś żart.
porównywanie Hellraisera z taką szmirą jak "KKFOS" to już faktycznie przegięcie.
Ryje klownów są istotnie fajnie wykonane. I tyle dobrego o filmie można powiedzieć. Cała reszta to takie mętne gównienko, że aż strach.
Więc pewnie cudowni bracia musieli policzyć sobie za klowny 95% budżetu, a za resztę opłacili resztę.
Poza tym... sama dyskusja została zepchnięta jedynie w kierunku wyglądu Klownów. O reszcie faktycznie nie ma co się rozwodzić - bo i nie ma o czym. Drażniący aktorzy, wszechobecna nuda, zerowe napięcie. Żenujące dekoracje, które tak "rozwaliły" Freda-Jasona nie przemawiają do mnie, ani trochę. Ba! Nawet drażnią. Ja włączyłem to to o 23 i z miejsca zasnąłem.
Przecież ten cały cyrk to jakaś kpina z widza była. Ale najgorsze jest to, że reżyser nie miał wogóle pomysłu na przebieg filmu.
Lubię filmy klasy B. Ale ten jest tak nudny i ogólnie kiepski, że dokończenie go jest dużym wyzwaniem.
_________________ Śmierć nadaje piękno życiu. Tylko sztuczne kwiaty nie umierają.
Ostatnio zmieniony przez Kamil Czw 18 Lut, 2010, w całości zmieniany 1 raz
No tak. Masz rację. Podobne widziałem w "Królu Maciusiu I" w młodości w teatrzyku szkolnym.
Bez kitu. Tekst na poziomie podstawówki.
Kamil napisał/a:
Hellraiser kosztował tylko 1000000 baksów, czyli połowę mniej od klownów, a zarówno aktorzy, muzyka jak i efekty były (i wszystko inne też) o niebo lepsze.
Lepsze dla Ciebie. 'Hellraiser' pod względem efektów specjalnych przy filmie braci Chiodo to jest kpina. O aktorstwie to już nawet nie wspomnę bo i w jednym i drugim jest słabe, ale zdaje się, że ani tu ani tu gra aktorska nie była dla twórców najistotniejsza.
Skaras napisał/a:
Wy chyba nie bardzo czaicie, że 2 miliony dolarów to jest nic jeśli chodzi o kręcenie filmów.
No tutaj bym nie przesadzal bo jak ktoś ma głowę na karku i nie daje się ruchać w bambuko specjalnie wynajetym firmom, które organizują wiele rzeczy, ale biorą kolosalne honoraria, to za 2 bańki może nakręcić naprawdę znakomity niskobudżetowy film a w latach 80tych za 2 bańki można było naprawdę wiele. Wszystko zależy jednak od udziału efektów specjalnych a tych w Clownach jest od cholery.
Ja rozumiem, że 'Halloween' Carpentera wygląda jakby kosztował 50 tysi bo tam efektów specjalnych praktycznie nie ma, ale pamiętajmy też o tym co napisał Skaraś - sami aktorzy, nawet nieznani, jak się zsumuje ich honoraria, wychodza drogo.
Kamil napisał/a:
to co te clowny sobą reprezentowały to mógłbym wycenić góra na 50 tysięcy.
Wow! Uzytkownik Kamil wycenił budżet Clownów okiem fachowca, na 50tysi. Jeżeli troszkę się filmem interesujesz, to wiesz że za 50tysi to nie zrobisz żadnego film z udziałem żadnych efektów specjalnych, nawet takich, które wyglądają na tysiąc dolców.
Kamil napisał/a:
Więc niech bracia Chiodo wyjdą ze swojego ego i spuszczą "ciut" z ceny. Bo te ich "dzieci" to jakieś nie dorobione są.
Po tym filmie, to nawet miotły bym im w studiu nie dał.
No to fajnie, ze ty byś im miotły nie dał, tylko póki co to Ty jesteś nikim a dzięki robocie braci Chiodo wielu producentów zarobiło górę kasy i jakoś nie mieli oni (Chiodo) problemu ze znalezeniem zatrudnienia i zarówno im jak i ludziom, dla których efekty tworzyli żyje się dostatnio.
Poza tym jakie ego? To bardzo sympatyczni ludzie. Film to ich własny projekt, wiec nie dyktowali cen, gdyż nie robili tego wszystkiego na czyjeś indywidualne zamówienie, tylko dla siebie. A we własnym interesie było chyba, żeby wydać jak najmniej a nie jak najwięcej, nie?
Nie sądzę, żeby dalej był sens kontynuować ten wątek, bo Kamil przekuwa zwykłą awersję do tego filmu w jakieś niejasne argumenty- to, czy coś się podoba czy nie nie wpływa na koszty jakie w to coś włożono, a chyba o tym właśnie mowa. Tak że teatrzyk teatrzykiem, ale kosztować musiał sporo więcej niż 50 tysiaków jak to sugerujesz. Może obejrzyj raz jeszcze to i wtedy dopiero stwierdź, czy nie widać w tym 2 milionów i porównaj to sobie z droższymi filmami, w których tych pieniędzy naprawdę nie widać. A to czy coś się podobało czy nie odstawmy na bok, na chwilę, tak jak i następne zadanie jakie twórcy powinni dostać przy pracy w studio, bo wszystko wyszło od oszacowania "na oko" budżetu jaki potrzebował ten film. Jeśli pisze, że dwie bańki to ja im wierzę, bo to co w filie widać spokojnie musiało tyle kosztować a z hellraiserem nawet nie ma co tego porównywać pod względem efektów, bo w filmie Barkera nawet część fanaberii jakie tutaj była obecna nie została użyta. A i szmira sama jak to określasz mnie tam się bardziej podobała niż "hellraiser" ale to już kwestia gustu tylko i wyłącznie. Póki co mówione było o kasie głównie
_________________ I Like It When The Red Water
Comes Out
Sponsor
Dołaczył: Dawno, Dawno Temu ...
Posty: dużo...
Skad: Amityville
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach