Wiek: 22 Dołączył: 04 Lut 2006 Posty: 1925 Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 25 Sty, 2010
SPOILERY
Skrajnie brutalny (pod tym względem śmiało może rywalizować z japońską ekstremą filmową), ultra-realistyczny i piekielnie przewrotny spektakl groteskowej przemocy wprost z... Kor. Pd. Zaskakuje tutaj wiele rzeczy - począwszy od ironii twórców (zarówno wobec tworzywa, twórcy, jak i odbiorcy), szokującego pomysłu ukazania akcji z dwóch perspektyw (katów i ofiar), aż wreszcie na osiągnięciu absolutnej identyfikacji oglądającego i ekranowej ofiary kończąc. Tak, ironii tutaj nie brakuje - zważywszy, że reżyser pogrywa z widzem od samego początku - niekoniecznie pędząc do ukazania szczytu makabreski. Bo przecież równie przerażające są już same jęki, krzyki i dźwięk piły mechanicznej dobiegające z pomieszczenia tuż obok. I chyba właśnie tutaj, znaczy się gdzieś w okolicach samego początku , identyfikacja oglądającego z ekranowymi ofiarami zaczyna postępować. Co szczyt osiąga w dosyć charakterystycznym momencie, na kilka minut przed końcem - przez głowę przepływa sto myśli na sekundę, a terror udziela się bardziej niż dobitnie, co zmieszane z poczuciem winy i smutkiem daje wyjątkowo "realny" efekt. Inna sprawa, że reżyser chyba właśnie do tego zmierzał - bo po co by inaczej wprost pytał o to czego oczekuje widz (a słowa te padają z ust kata). To samo tyczy się wielce "artystycznego" i "wyjątkowego" finału, o którym tyle się od początku mówi - tymczasem śmierć jest jak najbardziej zwyczajna... ohydna, ale ze sztuką nie ma nic wspólnego, obiekt agresji ginie krztusząc się i jęcząc, a krew z wolna nasącza rozdarte ubranie. Ten przewrotny dialog z widzem stawia zaś w złym świetle większość internetowych recek - gdzie koreański obraz niesłusznie spychany jest do rangi taniego shockera, oczywiście zapożyczającego co nieco z "Hostela" (podczas gdy wszelakie mrugnięcia w stronę wspominanego tytułu są de facto symboliczne i - co ważniejsze - zamierzenie celują w mit "skrajnej" brutalności, nowej mainstreamowej amerykańskiej fali). Decydującym argumentem, który przemawia na korzyść "The Butcher" jest jednak - przy tej konwencji - wspominany realizm... realizacyjny i psychologiczny. Produkcja ta bezlitośnie odkrywa bowiem wady wspominanego w recenzji "BWP" - ze sztuczną grą aktorską, beznadziejnym rysem skryptu, brakiem obycia ekipy ze sprzętem. Tutaj nie ma miejsca na wpadki, gorsze momenty, improwizowane dialogi, sztuczną grę aktorską - przy ogromie znaczenia tego wszystkiego, co i w jaki sposób chciał powiedzieć o pierwotnej ludzkiej popędliwości reżyser byłoby to wszak nie na miejscu). Dostaliśmy więc obok "GP2" prawdopodobnie najbardziej realistyczny obraz przemocy w historii kina i film z gatunku takich, o których się pamięta.
_________________ "Przed nami bitwa. Nie będzie z niej ani pieniędzy, ani sławy... pójdziesz ze mną?"
"Emptiness isn't misery. It's the beginning of something new."
"Jump as many times as you want... I'll jump too, and catch you"
w temacie jest 2009, w recce 2008, a w necie często występuje 2007. któż to wie jak to jest.
To dlatego, ze film nie miał oficjalnej dystrybucji w Korei. Okazał się zbyt drastyczny. Premierę miał na festiwalu w Pusan w 2007 r. i to jest właściwa data.
ja już po seansie więc mogę stanąć po drugiej strony barykady, czyli tych którzy to pomimo gorącego uczucia do azjatyckiego kina potrafią zachować resztki obiektywizmu
nie wiem absolutnie o jakiej identyfikacji z filmowymi postaciami mówicie. identyfikować się z oprawcami raczej nam wszystkim ciężko, ale i z ofiarami jakoś niezbyt poczułem więź. zresztą jak tu się identyfikować skoro nie wiemy o nich praktycznie nic, a i nawet dobrze ich nie widzimy. no chyba, że komuś wystarczy to, że bohater jest ofiarą i nie wypada nie czuć empatii.
mamy do czynienia z filmem o masakrze i ta masakra faktycznie jest... szkoda tylko, że po raz kolejny jej praktycznie nie widzimy. reżyser sprawnie rozegrał sceny masakrowania, bo jak obserwować co dzieje się mężczyźnie skoro oglądamy obraz z kamery umieszczonej na jego głowie. logicznym jest, że nie będzie on patrzyć na właśnie masakrowaną własną rękę. scena z wydłubywaniem oka maksymalnie sztuczna. błagam, nie mówcie, że nie widzieliście jak się gnie ta gumowa twarz. scena patroszenia też zgrabnie zasłonięta... jak zresztą każda scena gore w filmie. po spieprzonej totalnie Grotesce (tak wiem, że film świeższy) liczyłem, że tym razem wreszcie masakra, która się odbywa będzie przeze mnie zobaczona. no i po raz kolejny srogie rozczarowanie. tylko nie tłumaczcie, że taka konwencja, bo już nie raz i nie dwa razy mieliśmy okazje oglądać pseudo snuffy w których było widać wszystko jak trzeba.
psychicznie zmasakrowany poza filmowymi ofiarami czułem się także ja. ten film potrafi zamęczyć i spowodować ból głowy ciągłym hałasem. wiem, wiem, realizm przede wszystkim, ale 75 minut nieustępliwych wrzasków, trzasków i całego spektrum jazgotliwych i głośnych dźwięków to już tortura dla zmysłów, która potrafi zirytować pomimo słusznego celu.
Dux i Krzysztov to osoby, które raczej z filmową ekstremą miały już do czynienia więc jestem tym bardziej zaskoczony tymi zachwytami. zastanawiam się na ile w tym zachwycie radości z powodu samego pochodzenia filmu. a może film zasłużył sobie na plusy tym, że w dobie kręcenia maksymalnie słabego kina grozy ktoś potrafi zabrać się za film, który spróbuje bezkompromisowo walnąć w ryj.
mnie to nie ruszyło, nie wstrząsnęło, nie zszokowało...
Szczerze mówiąc film ten zmiażdżył mnie kompletnie. Całkowite upodlenie ofiar, tortury fizyczne i psychiczne oraz bestialstwo oprawców zostały tu przedstawione z niesłychanym realizmem. Znakomicie dopasowana została także lokalizacja, brudne i zrujnowane wnętrza pogłębiają atmosferę beznadziei. Strzałem w dziesiątkę było filmowanie z ręcznej kamery oraz zdjęcia z kasku ofiary, dzięki którym obserwujemy rozgrywający się dramat z jej perspektywy. Sceny gore są wykonane znakomicie, choć znacznie mocniejsza niż one jest tu scena gwałtu dokonanego przez oprawcę w masce świni na ... mężczyźnie. To jeden z tych filmów, o których nie da się szybko zapomnieć.
9/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach