Wedlug mnie najlepsze co zrobil do tej pory Argento jest Tenebrae ,film jest przecudowny ,za pierwszym razem zrobil na mnie niesamowite wrazenie,wbijajaca muzyka Goblinow,swietnie zainscenizowane morderstwa ,kryminalna intryga oraz zaskakujaca koncowka,po prostu film bez wad 10/10
Wiek: 22 Dołączyła: 13 Lip 2005 Posty: 32 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 20 Lut, 2006
Piekne wizualnie sceny morderstw, interesujaca muzyka (zwlaszcza w scenie wspomnien z wyspy), no i te kobiety – TAKICH kobiet nie ma chyba w zadnym innym filmie Argento! Zastrzezenie mam tylko do koncowki – przed obejrzeniem Tenebrae przeczytalam recenzje na HO i zaczelam zastanawiac sie nad tym „zaskakujacym naprade kazdego” zakonczeniem. W efekcie rozwiazanie wcale mnie nie zdziwilo
_________________ I colori, i miei colori, escono dalle mie vene.
Sono dolci, i miei colori, dolci come l'autunno...
mnie tenebrae nie zachwycil, film jak dla mnie raczej przecietny, ogladalo sie calkiem przyjemnie, ale pod koniec wszystko zaczelo juz troche nuzyc, a zakonczenie cokolwiek dobre, ale na pewno nie "totalnie zaskakujace", z reszta do tej pory zastanawiam sie nad motywem przedstawionych w filmie zabojstw hehe. nie ma co porownywac tenebrae do suspiri, ale jakby co to ta druga pozycja dla mnie o wiele bardziej ciekawa.
tenebrae - 7/10
Mój ulubiony film Argenta po Deep red.Wszystko w tym filmie jest geniealne -ogladajac po raz pierwszy dostałem nie małego szoku,film mnie powalił na kolana,polecam szczególnie ,moja ocena to 9/10!
dla mnie jednak gorszy niz suspiria ale nie duzo sceny morderst wizualnie fajowe, ujecia kamery juz chba beda wizytowka Argento, intryga tez ciekawa i zakoncznie fakt zskakujace.. ale brakowalo mi tego zmyslowego klimatu, tej gry baw sparawiajacej wrazenie metafizycznego snu, po prostu za bardzo sensacyjny.. ale mimo to co mistrz to mistrz.. 9/10
_________________ This is not a revenge, this is a punishment....
Wiek: 22 Dołączył: 04 Lut 2006 Posty: 1919 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006
Zgadzam się z poprzednikiem, Suspiria była deko lepsza. A co mamy tutaj?
Jak zwykle bardzo dobre giallo. Z mocnymi scenami morderstw i bardzo ciekawą fabułą, oraz zaskakującym (przynajmniej jak dla mnie) finałem. Dodajmy do tego jeszcze dobre aktorstwo. Szkoda tylko, że nie ma muzyki Goblinów, ale do tej co była, szło się przyzwyczaić i nawet przygrywała w odpowiednich momentach. Jak dla mnie film bardzo dobry, stawiam go deczko niżej niż deep red, jeszcze niżej od Suspirii - 7/10
Ostatnio zmieniony przez dux Wto 11 Wrz, 2007, w całości zmieniany 1 raz
? Jak nie ma jak jest i uwazam,ze jest to najlepszy sountrack Goblinow jaki dotad w filmach slyszalem ,jesli nie wierzysz zobacz sobie chociazby na imdb
Wiek: 22 Dołączył: 04 Lut 2006 Posty: 1919 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006
nihilus napisał/a:
? Jak nie ma jak jest i uwazam,ze jest to najlepszy sountrack Goblinow jaki dotad w filmach slyszalem ,jesli nie wierzysz zobacz sobie chociazby na imdb
Że co?
To nie muzyka Goblinów i jestem tego pewien na 100%, nawet w napisach do filmu pisze, że nie> ani nie są jej autorami, ani wykonawcami.
_________________ "Przed nami bitwa. Nie będzie z niej ani pieniędzy, ani sławy... pójdziesz ze mną?"
"Emptiness isn't misery. It's the beginning of something new."
"Jump as many times as you want... I'll jump too, and catch you"
ja tez tak myślałem na początku, że to nie Goblin stworzyli muzyke do tego filmu, bo rózni się ona nieco od ich wcześniejszych dokonań, ale wszędzie gdzie nie znaleźdź pisze, że jednak muzyka jest ich autorstwa
Wiek: 22 Dołączył: 04 Lut 2006 Posty: 1919 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006
W takim razie kłócił się nie będę, ale naprawdę muzyka do tego filmu nie jest w ich "typowym" stylu (co nie znaczy, że jest zła), z resztą mniejsza o to.
_________________ "Przed nami bitwa. Nie będzie z niej ani pieniędzy, ani sławy... pójdziesz ze mną?"
"Emptiness isn't misery. It's the beginning of something new."
"Jump as many times as you want... I'll jump too, and catch you"
Co racja to racja ,muzyka Goblinow w "Tenebre" rozni sie bardzo od innych ich dokonan,ale nawet na soulseeku mamy ,ze jest to ich soundtrack,wiec to ,ze zagrali innym stylem nie oznacza ,ze to nie oni ,rownie mozna tu porownac Korna ,ktorego kazda plyta jest kompletnie inna a jednak to ten sam zespol
Wiek: 31 Dołączył: 04 Cze 2006 Posty: 46 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 05 Cze, 2006
film jest dość dziwny. w pierwszej chwili w ogóle nie wiedziałem o co biega, co po części spowodowane było tym, że oglądałem go w wersji bez tłumaczenia. 'tenebre' ma oczywiście doskonały klimat. doskonale zbudowane napięcie. bardzo dobrze (jak zwykle u Argento) poprowadzona jest praca kamery. tylko, że jak dla mnie, zakończenie lekko rozczarowuje. do tej pory w tego typu filmach Argento zakończenie było szalenie szokujące. nieprzewidywalne. vide '4 muchy na szarym aksamicie' czy 'deep red'. pamiętam, że jak oglądałem te filmy (zwłaszcza drugi z nich) to siedziałem wbity w fotel i niemal sparaliżowany z ciekawości. w przypadku 'tenebre' pomimo atrakcyjnej, wciągającej akcji w pewnym momencie zakończenie stało się przewidywalne...ale może się czepiam bo mimo wszystko, to świetny film!!
Wedlug mnie najlepsze co zrobil do tej pory Argento jest Tenebrae
Dopiero kilka dni temu udało mi sie obejrzec ten film o przyznam, że bardzo mnie rozczarował... W moim odczuciu nie umywa sie do Deep Red,Opery czy Bird with the Crystal Plumage. Film jet przewidywalny, nudnawy, a krwiste efekty zastępują braki w fabule. Jak na Argento z tamtych lat film jest poprostu słaby. jedyne co mi sie podobało to dosc przewrotne zakonczenie, które tez było ciut przekombinowane....
Czekam na baty....
UWAGA SPOILERY!!!
no więc tak.. nie odgadłem kto jest zabójcą, tylko i wyłącznie dlatego że wprowadzono mnie w błąd! moim głównym kandydatem na mordercę był ten młody chłopak Gianni, od chwili kiedy tylko się pojawił. co prawda na samym początku przez myśl przemkło mi iż zabójcą może być pisarz, ale tak na poważnie obstawiałem kogoś innego. miałem nawet dowód że to właśnie Gianni jest zabójcą! scena gdy wraz z pisarzem jadą na miejsce zbrodni i Gianni przypomina sobie scenę mordu na Bertim. cóż tam widzimy? Gianni wyraźnie przypomina sobie jak to wyglądało z jego perspektywy, widzimy oczami zabójcy, czyli DOKŁADNIE to co widział - Bertiego zasłaniającego się przed śmiertelnym ciosem. wydaje się iż Gianni ma rozdwojenie jaźni i jedna jego osobowość widzi scenę mordu, a tymczasem druga jest mordercą. bardzo nieładnie tak manipulować widzem i zwodzić na manowce moi mili twórcy. cały zlepek scen to wspomnienia chłopaka więc nie mam pojęcia jak inaczej to wytłumaczyć. perfidne wprowadzenie w błąd. zmiana mego typowania co do tożsamości kilera nastąpiła, gdy ten pojawił się w półmroku przed dziewczyną w willi Bertiego. na podstawie fryzury zacząłem podejrzewać pana policjanta szybko jednak powróciłem do Gianniego i trzymałem się tego aż do samego rozwiązania zagadki. gdyby zestawić to procentowo (miałem 3 kandydatów, innych nawet nie brałem pod uwagę, zwłaszcza od momentu pojawienia się w filmie Gianniego) wyglądałoby to tak: pisarz 1%, policjant 4%, Giannni - 95%. powtórzę raz jeszcze - nieładnie tak zwodzić ludzi. scena ze wspomnieniami chłopaka nie powinna mieć miejsca.
teraz odnośnie wpadek. dlaczego pan policjant - zapewne doświadczony i który nawet na widok brutalnie posiekanych zwłok kobiety nie traci zdrowego rozsądku - nie sprawdził czy pisarz nie żyje. cóż zrobił? najzwyczajniej w świecie wyszedł do swojego auta. kto tak robi?! scena gdy ponownie wchodzi do domu była bardzo przewidywalna, tym bardziej że postać zabójcy jest częściowo widoczna za naszym dzielnym policjantem, a konkretnie kawałek prawego ucha pomyślałem: "a to ciekawa scena, policjant porusza uchem, pewnie nasłuchuje" scena z zabójstwem na placu mocno naciagana. niemożliwe aby nikt, absolutnie nikt nie zauważył morderstwa w publicznym miejscu. rozumiem zabić kogoś w tłumie, ale nie na prawie pustym placu. często jest tak że ludzie z kawiarenek położonych wokół rynku/placu obserwują przechodzących ludzi, na kilkaset znajdujących się tam osób ktoś musiał to zauważyć.
KONIEC SPOILEROWANIA
ogólnie dobrze się oglądało i nie był to czas stracony - 7/10
Sponsor
Dołaczył: Dawno, Dawno Temu ...
Posty: dużo...
Skad: Amityville
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach