Świetne wyreżyserowane anime. Kilka scen sprawia, że o filmie nie można zapomnieć. Najbardziej podobało mi się to zatarcie granicy między rzeczywistością a fikcją. Dobra kreska - nie ma tych dużych oczu których tak nie lubie w anime Film nie jest jakoś przesadnie brutalny (scena morderstwa fotografa). Po filmie przychodzi czas na refleksje i przemyślenia na temat show biznesu...
Polecam wszystkim fanom i nie-fanom anime !
_________________ "Father, yes son, I want to kill you"
Zgadzam się w pełni.
Tajemniczy momentami ryjący klimat, porąbany szpetny otaku głównej bohaterki, porządna kreska (też lubie taką bardziej realistyczną, duże oczy psuły by klimat).
Jedyne co może odrzucac to J-pop i to w tandeciarskim wydaniu (osobiście do J-popu nic nie mam, a nawet czasem lubie sobie czegoś posłuchać, ale nuta z tego anime wogóle nie przypadła mi do gustu).
Perfect Blue to jedna z tych pozycji które zapadają w pamięć.
Słyszałem coś o aktorskiej wersji tego dzieła, ale nie mam pewności czy dopiero ma być kręcona czy może już jest... z chęcią bym się z nią zapoznał .
Słyszałem coś o aktorskiej wersji tego dzieła, ale nie mam pewności czy dopiero ma być kręcona czy może już jest... z chęcią bym się z nią zapoznał .
Już jest, i to od dość dawna zresztą, bo powstała w 2002 roku.
Są nawet na necie DVDRip'y, jednak ciężko je znaleźć. Wprawdzie niby jeden mam, ale niestety tak tragiczny, że się oglądać nie daje Obraz się rozjeżdża, głos gubi synchronizację i w ogóle szkoda gadać Kiedyś już się nawet zebrałem do oglądania, ale po paru minutach dałem sobie z tym spokój
Może właśnie dlatego o nim nie słyszałem. Chyba pozostane przy wersji animowanej. Nie będe sobie psuł zdrowia tą kopią (ale lookne czy nie ma lepszej .
Film jestm swietny. Bardzo dobrze narysowany, jeszcze lepiej wyrezyserowany. Troche krwi sie polalo. Ogromny plus za fabule, bo jest tak pomyslana, ze juz pod koniec nie wiedzialem co sie dzieje Warto sie zapoznac
Wiek: 26 Dołączył: 04 Maj 2005 Posty: 134 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008
Wielkim fanem anime nie jestem. Nie mam więc zbytniego doświadczenia w tej dziedzinie kina. Zachęcony pochlebnymi recenzjami zasiadłem do seansu. Wrażenie ogólne pozytywne. Scena mordu fotografa bardzo dobra. W trakcie seansu widziałem podobieństwa do Fight Club'u, jednak po seansie musze stwierdzić, że podobieństwo jest dosyć duże do Inland Empire. Bardzo dobrze ukazana machina showbusiness'u w którą to została wciągnięta głowna bohaterka. Kolejny plus to ukazanie samotności bohaterki. W pogoni za sławą zgadza się na coraz dalsze przesunięcie granic moralnych.
7/10
_________________ Sleep my Angel well...
Let the night...
To save You from my evil spell!
Nie przepadam za anime ale do obejrzenia skłoniła mnie wysoka ocena w recenzji.
No i szału nie było, po prostu dobrze narysowany thriller psychologiczny.
Wizualnie ok, postacie wyglądały normalnie a nie jak te wielkookie paskudztwa wynaturzone które mnie w charakterystycznej kresce anime drażnią.
Świetnie wykreowany klimat paranoi i osaczenia, czasem sekwencje jawy i snu przyprawiały o zawrót głowy.
Ode mnie 7/10
_________________ ... a kiedy rozum śpi, budzą się potwory
Sponsor
Dołaczył: Dawno, Dawno Temu ...
Posty: dużo...
Skad: Amityville
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach