obejrzałem sobie ten film i recenzja na HO po części oddaje moje uczucia co do tego obrazu...
w plusach napisane jest, że film jest wzruszający... no (nie)stety film nie wruszył mnie ani troche, chociaż z tego co widziałem miał to na celu
film dosyc straszy, ale tylko na początku filmu... mimo iż dalsza częśc filmu nie obfituje w straszne sceny to i tak trzyma równy poziom całej produkcji...
w filmie jest kilka niedokończonych wątków, w jakim celu zostały wplecione do filmu nie wiem, skoro nawet nie są one rozwiązywane do końca...
na ogromny plus (po prostu) trzeba zaliczyc grę dziewczynki, która wcieliła się w córkę małżeństwa... mały geniusz mówiąc wprost, a w jednej scenie od samej gry aktorskiej zjeżyły mi sie włosy malutka mistrzyni świata
bardzo spodobała mi się fabuła tego filmu... od początku do końca zostają ukazane kolejne szczegóły historii, co nie pozwala oderwac sie od ekranu...
no i kiedy wszystko zostaje wyjaśnione, widz siedzi z rozwartą szczęką z niedowierzania
bardzo mi sie ten film podobał, mimo iż konkretne straszenie mamy tylko w pierwszej połowie filmu to cały film jest bardzo dobry...
8\10 mogę wystawic z czystym sumieniem
ta dziewczynka była straszna.. minkę miała jakby chciała wyrwać człowiekowi flaki i owinąć wokół głowy, tworząc w ten sposób makabryczny turban. kapitalnie zagrała! film warto obejrzeć dla samej młodej aktorki, która pokazuje wszystkim ciemnowłosym straszydłom że pojękiwanie i gibanie się na boki to nie wszystko. mało tego! ta mała była o klasę lepsza od wszelkich hollywoodzkich gwiazdeczek nazywających siebie aktorami. ona jedyna sprawiała iż momentami czułem się bardzo nieswojo, gdyż - co tu duzo ukrywać - fabuła nie przypadła mi do gustu, a oglądanie tabunów azjatyckich produkcji sprawia że ludzie tam występujący zaczynają mi się mylić. tak więc o postaciach i doppelgangerowych fabułach w miarę szybko zapominam, przynajmniej jeśli chodzi o większość filmów. Phone oceniam jednak na 6/10. gdyby nie rewelacyjna mała, mielibyśmy jeszcze jednego "kuzyna" Ringu.
podpisuje sie obiema rekami, pod zachwyceniami nad gra malej dziewczynki:)
posiadam wersje dvd z dodatkami-jaka ona tam jest cute ^_^ ..z jakim samozaparciem powtarzala sceny...(w realu ofkoz jest normalna,sympatyczna dziewczynka )) )
na pierwszy rzut oka widac podobienstwa do Ringu-nawet glowna bohaterka jest dziennikarka,heh....no,ale w wywiadzie rezyser mowi,ze czerpal z Ringu pomysly..to i nie ma sie co dziwic:)
poza tym..nasza sadakopodobna zmorka ma fajne miejsce spoczynku;)
...i Moonlight Sonata przewiajajaca sie w trakcie filmu...^_^
ogólnie rzec biorac, polecam szczegolnie milosnikom Sadako i spolki
Właśnie przed chwilką skończyłem projekcję. Film nasycony tak charakterystycznymi dla kina azjatyckiego elementami, ale pomimo to nadal robi wrażenie. Wszędzie lejąca się woda, długowłose zjawy, zamotana i wciągająca fabuła w połączeniu z niezłą ścieżką dźwiękową (co jak zapewne już wiecie na mnie robi zawsze spore wrażenie) daje efekt niesamowity. Z jednej strony ciepły, z drugiej niepokojący i mroczny. Jeśli dodać do tego genialną kreację See-woo-Eun wyjdzie nam film niezły, choć nie wybitny. W każdym razie kawałek ciekawego "duchowego" kina. Koniecznie obejrzeć.
bufik hehe, troche sie zagalopowałes, owszem, wieszkośc scen plenerowych odbywa sie w strugach deszczu, ale raczej nie powiedziałbym, że to "wszędzie sie lejąca woda", no i oczywiscie zjawa była jedna! sorry, za czepialstwo, ale ktos kto nie widzial filmu, mogłby pomyslec, że "Phone" to taki film jak słabiutki amerykański "The Ring 2", gdzie woda rzeczywiscie lała sie wszędzie
Film raczej pośredni moim zdaniem, owszem jest fajny, ale niestety nie jest to dzieło o ktorym mozna powiedziec ze jest doskonale
Fabuła jak to bywa w azjatyckich horrorach jest zawiła by na końcu dać kopniaka jakimś przewrotnym faktem i za to lubie tego typu filmy!
Odnośnie zakończenia to mogło byc jakies bardziej... hmm... moze przerażające?
Bardzo sie ciesze ze wreszcie w naszym kraju wychodzą takie filmy ( szkoda tylko ze w takich słabiutkich wydaniach gazetkowych - ale wszystkiego miec nie mozna
Film jest zdecydowanie dla osób którym nie znudzila sie już wtórnośc oglądania azjatyckich duchów
7+/10
_________________ Oh cool! Here come the canned pickles!
--------
The oldest and strongest emotion of mankind is fear, and the oldest and strongest kind of fear is fear of the unknown - H.P. Lovecrαft
Właśnie obejrzałem film i wywarł on na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Co prawda nie da się zaprzeczyć, iż wiele jest zapożyczeńz "Ringu", to jednak fabuła jest bardzo ciekawa. Znacznie lepiej niż w "Ringu" poznajemy postać mszczącego się ducha, nie brakuje też straszących momentów (jump-scenki czy świetny finał). Trochę za dużo było samego telefonu komórkowego - w Ringu scena z kasetą była powtarzana najwyżej 2-3 razy w ciągu filmu i dzięki temu robiłą ważenie, tutaj telefon dzwoni co pare minut i szybko powszednieje. Później schodzi na szczęście na dalszy plan.
Zgadzam się całkowicie co do oceny gry młodej aktorki - grała kapitalnie, jej wzrok był autentycznie groźny,. podobnie jak mimika - wielki talent
SPOJLER świetna była scena gdy morderca ma już zabić główną bohaterkę, a tutaj dzwoni telefon, facet odbiera i wysiada KONIEC SPOJLERA
8/10
W przeciągu 5 lat azjaci nakręcili parę pozycji w oparciu o archetyp kruczoczrnej zjawy mszczacej sie za doznane krzywdy. Ogladałem następujące : Telefon,Ring 1 i 2 , Shutter 1 i 2,Dark water,Czerwone pantofelki, jeszcze jeden ale tytułu niestety nie pamiętam i nie mogę go póki co znalźć) . Moim zdaniem nagromadzenie produkcji jest zbyt duże.Zakrawa to na swego rodzju Idee fix. Twórcy prześcigają sie w straszeniu widza zmodyfikowanymi historiami spod tego znaku ale nie można eksploatować jednego pomysłu w nieskończoność ( pomysł chwycił więc trzeba kuć żelazo póki gorące, tym tłumaczę sobie liczbę tych filmów). A czy nie wieksze wrażenie wywarłoby pojawienie się takiej produkcji raz na 2 - 3 lata? O ileż głebiej zapadłoby to w pamięć i psychikę odbiorcy(ten sam zarzut tyczy się dublowania innych pomysłów takich jak Zejście - Cave, Hills have eyes - Wrong Turn, Piła 1-4)
Do samego filmu wracając jest w porządku. Z klimatem , dziewczynka robiła duże wrażenie, jak i cała jej rodzina. Spokojnie można polecić. Tylko to wrażenie w czasie seansu , że oto już gdziś to widziałem....
_________________ Jestem tak dobrym kochankiem, ponieważ dużo ćwiczę sam.
Oglądnełem sobie wczoraj i powiem, że bardzo słaby film, nie podobał mi się, duchy nie są straszne a duchy w telefonach to już wg mnie za duże wymyślenie fabularne. Dam ocene 4/10 bo parę fajnych scen ze strachem było i sie nawet bałem kilka razy. Ps. Witam wszystkich i nie krzyczcie na mnie, to mój pierwszy post
_________________ "Jedynym mężczyzną, który zawsze dotrzymuje obietnic i wie, co znaczy bezinteresowna miłość jest Jezus." - Miley Cyrus
"Wrong Turn" to ino hołd dla klasyki kina przetrwania lat siedemdziesiątych - nie opiera się tylko i wyłącznie na "Wzgórzach..." Cravena
Ok mistrzom należy się szacunek. Ale Hills have eyes remake wyszedł w 2006r. - a w 2007r. dwójka i Wrong turn II od razu . O to mi chodzi , że co za dużo to nie zdrowo.
_________________ Jestem tak dobrym kochankiem, ponieważ dużo ćwiczę sam.
Na razie tylko delikatnie przypomnę, że jest to temat służący do wyrażania opinii o filmie. Kolejne osobiste wycieczki będą kasowane a ich twórcy otrzymają upomnienie. Chcecie się pokłócić o to kto jest lepszy i zna lepiej język - proponuję na PW.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach