Właśnie obejrzałem Brainscan - Elektroniczna Ruletka z Edwardem Furlongiem.
Pomysł fajny ale nie sprawdza się jako horror - nie jest straszny. Mimo wszystko przyjemnie się ogląda. Aktorzy dobrze grają, typowo młodzieżowy filmik. Muzyka też dobra - głównie mocniejsze kawałki Średniak ale obejrzeć można
_________________ "Father, yes son, I want to kill you"
Ostatnio zmieniony przez SmołA Nie 26 Lis, 2006, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 27 Dołączył: 12 Mar 2004 Posty: 1394 Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 03 Gru, 2006
Zagadzan się, jeśli chodzi o sam horror to nie wiele go w tym obrazie, co nie znaczy że nie ma w nim wogóle elementów kina grozy.Sama postać "gościa z telewizora" może przyprawiać o ciarki. Pomysł na fabułe fajny, film ogląda się bardzo przyjemnie, wyczuwalny jest klimat wczesnych lat 90-tych. Nie wiem jak dokładnie sklasyfikować ten film, dorosłych widzów na pewno nie przestraszy, a młodszych myśle że może spokojnie. Ogólnie to polecam dla odprężenia.
_________________ Nie wierzysz w diabła???
A powinieneś, bo on wierzy w Ciebie.........
ja tam odkad obejrzałem ten film ktory powtarzał sie co pewien okres w TVN 7 dałem sie wciagnac i nie że powiem żę to jeden z moich ulubionych filmow ale napewno jeden z tych bardziej lubianych, wciaga, jest orginalny, ma super klimat no i napewno zaskakuje
co do dyskusji czy to horrror czy nie , ja bym powiedział że horror ale raczej dla widzów do lat 15 czy tam 12
Wiek: 24 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 520 Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 08 Gru, 2006
szczerze ..to film mi sie nie podobal i to raczej nie horror a taki thriller s-f cos jak byl kiedys taki filmik "elektroniczna zjawa" ale jakims dziwnym trafem"brainscan" ogladalem juz kilka razy hehe chyba nic ciekawszego niebylo w tv mimo to film skierowany raczej dla mlodszej widowni bo szczegolnie to tam nic nie wystraszy:)
_________________ grozna potwora moc sztandaru broni dzis...
Ja tam bardzo lubie ten film, oglądałem kilka razy i można się wciągnąć. Szczególnie fajny był motyw z zadaniami jakie trzeba było wykonać w grze (chetnie bym w coś takiego zagrał) i późniejsze odkrycia bohatera. Faktycznie może to nie horror, ale jak oglądałem go po raz pierwszy w okresie w którym odrobina krwi i zwłok na ekranie + jakaś tam demoniczna postać była już dla mnie horrorem to tak właśnie postrzegałem tę produkcje. Film napewno wtedy zaskakiwał ciekaw jestem jakby to wyglądało teraz? ale na pewno jest to przyjemna pozycja z odrobina dobrego klimatu.
Całkiem przyjemny filmik. Często ogląda się go jak film dla młodzieży, kolejny film lat 90 z banalną fabułą, ale z tym filmem tak nie jest. Występują tutaj elementy grozy i fabuła jest dosyć niespotykana, i chyba zgodzę się z tym, że oryginalna. Fajny jest ten "potwór" (jak in się nazywa? Trixter, coś tam? ) i jego humor, który nie jest taki zły, choć wydaje się pewnie niektórym banalny (z tym, że nic powiem nawet jeśli... ). Efekty pewnie też mogą wkurzać, zwłaszcza w finale z tym "złym". Ale pomysł całkiem niezły, fabuła mnie nie zanudziła, a pierwsze morderstwo było świetne. To patrzenie oczami "mordercy" i ten klimacik, a wtedy ciach i "trochę inwencji" Trochę jednak jest głupich scen. Ta z pieskiem i tą nogą ale fajnie się go oglądało, jak dla mnie taki młodzieżowy film grozy. I ta Kimberly bardzo mi się spodobała Ja daję jakieś 6/10, może dałbym 7/10, ale z czasem pewnie film już będe uważał za słabszy, więc 6/10 będzie dobrą oceną.
Wiek: 28 Dołączył: 23 Maj 2006 Posty: 431 Skąd: Lublin
Wysłany: Czw 19 Kwi, 2007
Niezły horrorek, ale nie straszy, chociaż ma fajny, specyficznyy klimat. Ogląda się przyjemnie, nie nudzi i jest nieźle zrobiony - dobre aktorstwo i muzyka, ale już efekty specjalne pozostawiają trochę do życzenia, a poza tym ciekawa postać Trickster'a. No i fajne zakończenie. Jak nie ma nic lepszego można obejrzeć - 6/10.
Brainscan mam na VHS,cóż powalający horror to nie jest,ale mam do niego sentyment.Pamiętam jak jeszcze w czasach szkolnych,poraz pierwszy go obejrzałam,w tedy zrobił na mnie wrażenie .Trickster wypowiada ciekawe zdanie w filmie,które mogłoby byc trafnym odniesieniem do wszystkich wyjątkowo krwawych horrorów.Jest scena w filmie,kiedy Trickster próbuje uświadomic Michaela(Furlong),że jest mordercą,że naprawde zabił.Michael:"(...)Nie zrobiłem tego,nawet go nie znałem.To nie ma sensu."Trickster:"A jaki jest sens w oglądaniu horroru pt."śmierc,śmierc,śmierc",bo nie chodzi o sens,tylko o smierc,śmierc,śmierc...".Sądzę,że coś w tym jest.
Sponsor
Dołaczył: Dawno, Dawno Temu ...
Posty: dużo...
Skad: Amityville
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach